Kobiecy futbol w Hiszpanii można określić mianem stajni Augiasza. Aby wszystko wróciło do normy, potrzeba będzie wiele wysiłku - działania nieprzemyślane, niezbyt przygotowane raczej nie odniosą spodziewanego efektu i nie naprawią atmosfery. Odejścia Luisa Rubialesa i Jorge Vildy, którego zastąpiła Montse Tome, były niezbędne, choć - jak już wiemy - niewystarczające.
Kilka dni temu hiszpańskie piłkarki wydały komunikat, w którym po raz kolejny domagają się zmian w kobiecym futbolu w Hiszpanii. Z tego powodu przesunięto datę konferencji prasowej nowej selekcjonerki, Montse Tome, oraz publikację jej premierowej listy powołanych. Piłkarki informowały wtedy, że nie pojawią się na zgrupowaniu w przypadku otrzymania powołania. Tymczasem Luis Rubiales nadal nie przyznał się do zarzutów dotyczących wymuszenia pocałunku z Jennifer Hermoso, czego efektem jest sądowy zakaz zbliżania się byłego szefa RFEF do Jenni.
18 września nowa trenerka reprezentacji Hiszpanii ogłosiła wreszcie listę powołanych na kolejne zgrupowanie. W tym gronie znalazły się także niektóre z piłkarek, które zdobyły niedawno mistrzostwo świata, oraz te ze słynnej "zbuntowanej" 15-tki. Pełna lista wygląda następująco:
- bramkarki: Misa Rodríguez, Cata Coll, Enith Salom
- obrończynie: Irene Paredes, Laia Alexandri, Oihane Hernández, Olga Carmona, Ona Batlle i Mapi León
- pomocniczki: Aitana Bonmatí, Alexia Putellas, Patri Guijarro, María Pérez, Tere Abelleira i Rosa Márquez
- napastniczki: Athenea del Castillo, Esther González, Eva Navarro, Inma Gabarro, Mariona Caldentey, Amaiur Sarriegi i Lucía García.
Co ciekawe, w składzie nie ma Jenni Hermoso. Według Tome taka decyzja miała być: "najlepszym sposobem, by ją [Hermoso] chronić". Trenerka podkreśliła również, że wspiera Jenni i wszystkie inne piłkarki oraz że razem ze sztabem planuje ich wysłuchać.
Komunikat wydał także RFEF. Hiszpański Związek Piłkarski zapewniał w nim, iż gwarantuje zawodniczkom bezpieczne środowisko i stawia na atmosferę obopólnego zaufania.
Jak poinformowała stacja radiowa SER, same powołania okazały się jednak nie być konsultowane między Montse Tome a samymi zainteresowanymi. Aż 19 z 23 piłkarek zadeklarowało, że nie pojawi się na zgrupowaniu. Media zaczęły się więc zastanawiać, jakie ewentualne kary grożą zawodniczkom. Pisano zarówno o potencjalnych grzywnach (od ok. 3 tys. do ok. 30 tys. euro), jak i nawet 5-letnim zawieszeniu licencji do wykonywania zawodu.
Niedługo potem także piłkarki wydały kolejny komunikat...
Czytamy w nim m.in. o tym, że zawodniczki przeanalizowały możliwe konsekwencje prawne niestawienia się na zgrupowaniu reprezentacji mimo powołania, oraz że ubolewają one nad tym, w jak niekomfortowej sytuacji stawia je RFEF.
Dzisiaj okazało się jednak, że niektóre piłkarki... pojawiły się w Olivie, czyli miejscu zgrupowania żeńskiej kadry Hiszpanii. Na początku były to: Misa Rodríguez, Olga Carmona, Athenea del Castillo, Oihane Hernández, Eva Navarro i Tere Abelleira. Później dołączyły do nich Enith Salom, María Méndez, Amaiur Sarriegi, María Pérez, Rosa Márquez, Inma Gabarro, Lucía García i Laia Aleixandri. W dalszym ciągu na miejscu brakowało natomiast zawodniczek Barçy Femení.
W międzyczasie komunikat w sprawie ostatnich wydarzeń wydała także Jenni Hermoso. Jego tytuł, będący odpowiedzą na słowa Tome, brzmi: "Chronić mnie przed czym?".
Ostatecznie również pozostałe piłkarki zdecydowały o dołączeniu do reszty powołanych, jednak nie oznacza to końca konfliktu. Około północy Mundo Deportivo poinformowało, że zawodniczki negocjują już... opuszczenie zgrupowania.
Kolejne odcinki tego komediowo-dramatycznego serialu z pewnością już niebawem. Jak widać, hiszpański futbol koniecznie stara się dorównać polskiemu piekiełku, przy czym trzeba zaznaczyć, iż problemy w obu przypadkach wydają się zupełnie inne.
Komentarze (45)