Jak podaje Luis Miguelsanz ze Sportu, Barcelona obserwuje bramkostrzelnego napastnika Feyenoordu Santiago Gimeneza. Obecnie klub nie planuje pozyskiwania gracza na tę pozycję, ale w kontekście dalszej przyszłości nie można wykluczać takiego ruchu.
Skauci Barcelony od pewnego czasu obserwują Gimeneza, który latem ubiegłego roku trafił do Feyenoordu za 6 milionów euro z Cruz Azul. Od tego czasu 22-latek robi stałe postępy, a w poprzednim sezonie strzelił 23 gole w 45 meczach. Obecne rozgrywki stanowią eksplozję formy Gimeneza, który w 12 występach zanotował 15 trafień. W pierwszych dwóch spotkaniach Ligi Mistrzów nie mógł brać udziału ze względu na zawieszenie, ale zagrał już w trzecim pojedynku z Lazio. Również w tych rozgrywkach pokazał swój talent, ponieważ jego dwa gole przyczyniły się do wygranej 3:1. O dziwo Gimeneza zabrakło w kadrze Meksyku na mundial w Katarze, a podczas ostatniego turnieju Gold Cup był tylko rezerwowym, co nie przeszkodziło mu w strzeleniu gola na wagę zwycięstwa w tych zmaganiach w finałowym starciu z Panamą (1:0).
Barcelona związała już się jednak z Vitorem Roque, który ma przybyć do zespołu w zimie lub w lecie, w zależności od sytuacji finansowej klubu i możliwości zarejestrowania napastnika. W tej sytuacji nie wydaje się prawdopodobne, żeby Barça mogła w najbliższym czasie kupować kogoś dodatkowego na tę pozycję. Inna sprawa, co będzie po ewentualnym odejściu Roberta Lewandowskiego. Polak ma kontrakt do 30 czerwca 2025 roku z opcją przedłużenia współpracy o kolejny sezon, więc prędzej czy później Blaugrana może poszukiwać kolejnego atakującego.
Cena Gimeneza zapewne byłaby mniejsza niż w przypadku już uznanych gwiazd europejskiego futbolu. Dlatego Barcelona stara się kontrolować sytuację Meksykanina, co też może nie być łatwe, jeśli 22-latek dalej będzie w takiej formie strzeleckiej. Nie jest to oczywiście priorytet klubu, ale Gimenez znajduje się na liście zawodników obserwowanych przez Dumę Katalonii.
Komentarze (14)