Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 5.0
Skład, jaki wyznaczył Xavi, był optymalny. Linia obrony z Koundé, Araujo i Martínezem miała dawać stabilność i zdecydowanie w interwencjach, natomiast przesunięcie Balde i Cancelo wraz z Ferminem, Gavim i Gündoğanem miało zagwarantować opanowanie środka pola. Większe kontrowersje były z zestawieniem linii ataku – Lewandowski i Felix, których forma nie zachwyca (a dodatkowo w przypadku Roberta powrót po kontuzji) stawiały znak zapytania co do poziomu obu zawodników. Taktyka zmieniała się w trakcie gry, choć ustawienie graczy już nie. Osią był İlkay, który spajał wszystkie formacje. Barcelona próbowała grać krótkimi podaniami i przesuwaniem się formacji, ale przy agresywnym pressingu niewiele z tego wychodziło. Pomysłem na grę były również próby długich podań, z których większość była niecelna. Nie było niestety zmiany koncepcji gry w połowie pojedynku, gdy Barcelona straciła kontrolę nad meczem w pierwszej połowie. Zmiany, które wprowadził Hernández były spowodowane chęcią osiągnięcia pozytywnego wyniku, a wprowadzenie Pedriego, Raphinhi, Torresa i Lamine’a miały to gwarantować. Mimo korzystnego wyniku, ocena przeciętna.
Ocena arbitra: Javier Alberola Rojas – 6,5
Komitet sędziowski: Kastylia-La Mancha (Comité de Árbitros de Castilla-La Mancha).
Sędzia RFEF od: 2013, sędzia w Primera División od: 2017, ur. 22.06.1991 w Ciudad Real.
Zanotowawszy podczas derbów Madrytu jeden z najlepszych występów sędziowskich tego sezonu LaLigi, Javier Alberola Rojas poszedł w odstawkę. Sobotni mecz był jego pierwszym od miesiąca. Rozjemca z Kastylii rozpoczął wieczór na Reale Arena dwoma błędami. Za ostre wejście w nogi Aihena Muñoza (8. minuta gry) Araujo powinien zobaczyć żółtą kartkę, a po chwili João Felix przedwcześnie wyskoczył do rzutu wolnego (9.), co uniemożliwiło Baskom dośrodkowanie. Sędzia zdążył odwrócić się plecami do akcji, umknęła jego uwadze. Gospodarzom należała się powtórka stałego fragmentu gry.
Odgwizdanie faulu Braisa na Gavim (13.) nie wydało mi się konieczne. Z perspektywy czasu postrzegam to jako zapowiedź większej uważności arbitra z Kastylii. Dalsza część meczu była w jego wykonaniu bardziej udana. W 23. minucie wykazał się dużą inteligencją piłkarską, gdy w dwóch postępujących po sobie, szybkich akcjach „na bliskim kontakcie” – odmówił wolnego piłkarzom Xaviego po wejściu w Fermina oraz w drugą stronę przy rajdzie Kubo. Na plus arbitrowi zapisałem też decyzję z 26, minuty, gdy jeden z graczy Barçy odepchnął Kubo, a sędzia użył przywileju korzyści, co pozwoliło Baskom przeprowadzić groźny atak na bramkę Ter Stegena. Kolejne słuszne wybory Alberola Rojas podjął w 28. minucie spotkania (aut dla gości w sytuacji na styku), 34. (faul na Ferminie przy polu karnym Barçy), 35. (bez faulu Gaviego) i 36., kiedy odgwizdał przewinienie Iñigo Martíneza. Trafna decyzja sędziego o braku karnego na Felixie w 40. minucie. Aby było to doskonałe zwieńczenie I połowy toczonej w nadludzkim tempie, zabrakło mi tylko odgwizdania faulu Traoré na „Lewym” tuż przed przerwą.
Arbiter utrzymał wysoką dyspozycję po powrocie piłkarzy z szatni. Szybko ukarał Braisa i Felixa. Bez wątpliwości wręczył upomnienie Iñigo w 61. minucie. Sprawiedliwie dystrybuował pozostałe kartki – na konto Zubeldii za zagranie ręką (74.) oraz późniejsze dla Zubimendiego (84.) i Gaviego (86.). Konsekwentnie wobec akcji z Felixem kastylijski sędzia uznał, że po starciu Koundé i Oyarzabala Baskom nie należał się rzut karny. Cenię, gdy sędziowie w sytuacjach zbliżonych rangą wpływu na mecz są konsekwentni w obie strony. Podczas drugiej połowy arbiter zaskoczył mnie negatywnie tylko raz, gdy w 73. minucie postanowił o braku dość wyraźnego faulu na Gavim, co przyniosło gospodarzom groźną akcję za sprawą Take Kubo.
Uważam, że sędzia Alberola Rojas spisał się naprawdę dobrze w meczu o ogromnej intensywności. W kluczowych akcjach podjął same słuszne wybory. Popełnił błędy w sytuacjach relatywnie mniej istotnych dla przebiegu gry oraz wyniku, a liczbę tych pomyłek oceniam na relatywnie niską wobec wysokiego tempa gry i zaciętych ataków obu drużyn. Obfitość emocji na boisku w minimalnym stopniu wpłynęła na koncentrację arbitra mieszkającego w Toledo. Swymi decyzjami, konsekwencją oraz wypracowanym podczas meczu autorytetem powstrzymał obie ekipy przed angażowaniem się w sprzeczki. Brak (słuszny, moim zdaniem) czasu doliczonego do I połowy wskazuje nam, że gra toczyła się nader płynnie. Chciałbym częściej oglądać równie udane występy hiszpańskich sędziów.
Komentarze (21)