Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński
Ocena trenera: Xavi Hernández: 3.5
Ciężko przyczepić się do Xaviego o wystawioną jedenastkę. Ofensywny skład miał z pewnością zagwarantować spokojne prowadzenie do przerwy, jednak nie obyło się bez nerwów i walki do końca. W pierwszej połowie Barcelona wyglądała fatalnie – nie potrafiła dochodzić do okazji bramkowych, nie miała pomysłu na grę, a Deportivo regularnie tworzyło akcje bramkowe. Pomimo tego, że wiele akcji Alavés wynikało z błędów indywidualnych, to jasne było, że zespołowi od początku brakowało zaangażowania i koncentracji, a niezbyt dobrze działał również sam pressing. Nie możemy się przyczepić do wprowadzonych zmian, gdyż na ławce trener nie miał zbyt dużego wyboru, a trzeba było odwrócić wynik meczu. Powoli może zacząć się zastanawiać nad pomysłem Xaviego na wykorzystanie João Cancelo. Portugalczyk grał tym razem na lewej obronie i jest to jego trzecia pozycja od momentu dołączenia do klubu. Pozostaje nam liczyć, że Hiszpan znajdzie sposób na to, by jak najlepiej wyeksponować zalety João, bowiem ostatnie występy były co najwyżej solidne, a kibice od gracza tej klasy oczekują więcej.
Ocena sędziego: Mateo Busquets Ferrer - 5.5
Warto od razu zwrócić uwagę na fakt, że Mateo w tym meczu jedynie trzy razy sięgnął po żółte kartki i było to słuszne decyzje (np. nadepnięcie Lewandowskiego w polu karnym w 62’). Możemy się zastanawiać czy na kartkę nie zasłużył również Lamine Yamal w 50’, kiedy próbował wywalczyć rzut karny, a do kontaktu w tamtym momencie prawie nie doszło. Plus należy się za to, że Busquets zganił gracza za próbę wymuszenie jedenastki i nie dał się nabrać. Prawdiłową decyzją było również podyktowanie rzutu karnego po faulu na Ferranie Torresie. Docenić trzeba także decyzję z końcowych minut, gdy Alavés upominało się o rzut karny po zagraniu ręką. Sytuacja mogłaby być rozpatrywana przez VAR, gdyby nie fakt, że wcześniej był spalony. Moglibyśmy oczekiwać jednak od Busquetsa Ferrera większej stanowczości przy niektórych faulach. Wielokrotnie w tym spotkaniu był agresywnie atakowany Pedri (np. 62’), lecz arbiter odgwizdał na Hiszpanie tylko jedno przewinienie i pozwalał na twarde wejścia. Z bardzo niebezpiecznym wejściem mieliśmy do czynienia również w 73’, gdy Ruben Duarte nadepnął na nogę Hiszpana i otrzymał zaledwie żółty kartonik. Ta decyzja wydaje się błędna, a 28-latek po tym wejściu powinien wylecieć z boiska. Podobnie sytuacja wyglądała z Robertem Lewandowskim, który bywał ostro atakowany, a nie przekładało się to na reakcję ze strony Mateo i powodowało frustrację u Polaka – np. 87’ czy 91’. Brak faulu na Yamalu w 82’ też zasługuje na uwagę, podobnie jak przewinienie na Ter Stegenie z 62’ – oba nie zostały odnotowane. Pomimo tego, że w wielu momentach nie odgwizdywał fauli na zawodnikach Barcelony, co prowadziło do gwałtownych reakcji, to w kluczowych momentach podjął dobre decyzje.
Komentarze (30)