Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Antwerpią w ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów zdaniem Redakcji.
Najlepsze: bramka Marca Guiu, asysta Lamine'a Yamala
Po takim meczu dość łatwo wskazać największy pozytyw, bo i wybór jest bardzo ograniczony. Dzisiaj warto docenić Marca Guiu, który zastąpił Roberta Lewandowskiego i potrzebował jednej okazji, by zdobyć swoją drugą bramkę w barwach Barcelony. Szkoda, że nie udało się utrzymać remisu, który jego gol dawał. Xavi może jednak ufać młodemu napastnikowi. To na pewno nie jest przypadek, że znów trafił do siatki. Także asysta Lamine'a Yamala mogła się podobać. Młody skrzydłowy był zresztą najsilniejszym punktem w wyjściowej jedenastce i szkoda, że w dogodnej sytuacji trafił w poprzeczkę
Najgorsze: Oriol Romeu i cała reszta
Oczywiście należy wspomnieć, że to Oriol Romeu sprezentował rywalom dwie bramki swoimi absurdalnymi wręcz stratami. Zagrał fatalnie i po prostu nie da się go po tym meczu bronić. Trzeba jednak przyznać, że cały zespół zaprezentował się wyjątkowo słabo. Trzy celne strzły w meczu z czwartym zespołem ligi belgijskiej to wynik skandaliczny, a siedem straconych bramek w dwóch meczach jest statystyką wręcz kompromitującą. Obecnie Barcelona w swojej grze nie daje oznak jakiejkolwiek stabilności. W defensywie proste błędy przytrafiają się już w pierwszych 60 sekundach meczów, napastnicy mają problemy ze skutecznością, a w grze pozycyjnej rzadkością są podania z pierwszej piłki. W tej sytuacji o jakiejkolwiek kontroli nie może być mowy, a ewentualne zwycięstwa są z trudem wyrywane. Dzisiaj nawet ta sztuka się nie udała. Xavi nie ma dużo czasu na rozwiązanie problemów. Ewentualna porażka w 1/8 Ligi Mistrzów mogłaby zakończyć jego przygodę z trenowaniem Barcelony.
Komentarze (30)