Co wiemy na temat Napoli? [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

18 grudnia 2023, 15:05

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona poznała już swojego rywala w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Katalończycy zmierzą się z Napoli, z którym drużyna Xaviego grała w Lidze Europy 2021/2022. Będzie to też okazja do rywalizacji dwóch kolegów z reprezentacji Polski - Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego.

Katalończyków łączy z Napoli jednak przede wszystkim postać Diego Maradony, który w 1984 roku przeniósł się z Barcelony do Włoch i tam został prawdziwym bożyszczem kibiców. Historia oficjalnych pojedynków Barçy z neapolitańczykami nie jest bowiem zbyt długa. Obie ekipy rywalizowały ze sobą zaledwie cztery razy, w dodatku tylko w ostatnich latach.

Do pierwszego starcia doszło 25 lutego 2020 roku w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Barcelona zremisowała na wyjeździe 1:1 po trafieniu Antoine’a Griezmanna. Rewanż odbył się… niemal pół roku później. Powodem była oczywiście pandemia i związane z nią obostrzenia. W drugim spotkaniu na pustym Camp Nou Blaugrana zwyciężyła 3:1 po golach Clementa Lengleta, Leo Messiego i Luisa Suáreza, ale dalsze losy Katalończyków w tamtej edycji nie mogą być już przez nich mile wspominane.

Xavi też miał już okazję mierzyć się z Napoli w roli trenera Barcelony w pierwszej rundzie fazy pucharowej Ligi Europy 2022/2023. w pierwszym spotkaniu na Camp Nou Barça zremisowała 1:1, a bramki zdobyli Ferran Torres i Piotr Zieliński. Pierwszy z wymienionych nie mógł powstrzymać emocji, mając na uwadze kilka zmarnowanych przez siebie szans i nieszczególnie korzystny wynik. Niektóre media podawały, że to właśnie wtedy Ferran zaczął pracować nad sobą pod kątem mentalnym. W rewanżu w Neapolu Barça szybko strzeliła jednak dwa gole (piękne trafienie Frenkiego de Jonga) i ostatecznie zwyciężyła 4:2. Historia pucharowych zmagań jest więc korzystna dla Blaugrany. Z grona uczestników tej ostatniej konfrontacji w Barcelonie zostali tylko Frenkie de Jong, Pedri, Ronald Araujo, Ferran Torres, Marc-André ter Stegen i Gavi.

/video/1

Rewelacja poprzedniego sezonu

Gdyby losowanie odbyło się rok temu, Barcelona mogłaby drżeć przed rywalizacją z Napoli. Drużyna prowadzona wówczas przez Luciano Spallettiego robiła prawdziwą furorę, całkowicie dominując rozgrywki ligowe i wyprzedzając Liverpool w fazie grupowej Ligi Mistrzów (m.in. wygrana z The Reds 4:1 u siebie). Podczas pierwszego etapu tego europejskiego pucharu Napoli zdobyło aż 20 bramek i kolejne pięć dołożyło w 1/8 finału w starciu z Eintrachtem. Dopiero Milan w ćwierćfinale znalazł sposób na łapiącą zadyszkę drużynę Spallettiego. Napoli zdołało jednak w cuglach sięgnąć po mistrzostwo Włoch z dorobkiem 90 punktów.

Regres i zmiany szkoleniowców

To już jednak historia, bo Spalletti odszedł po tamtym sezonie, a drużyna z Neapolu miała w obecnej kampanii już dwóch trenerów. Rudi García zdołał poprowadzić zespół tylko w 16 spotkaniach i został zwolniony po porażce u siebie z Empoli 0:1. Napoli miało wówczas 10 punktów straty do liderującego w Serie A Interu, a chwilę wcześniej tylko zremisowało z pogrążonym w kryzysie Unionem Berlin. Władze klubu postanowiły zwolnić Garcíę, aby zapobiec dalszemu regresowi, choć drużyna Francuza potrafiła całkiem nieźle zaprezentować się na tle Realu Madryt, z którym przegrała ostatecznie 2:3.

W połowie listopada zespół przejął doświadczony Walter Mazzarri, który pracował już w Napoli w latach 2009-2013. Zdobył wówczas z tą ekipą Puchar Włoch, co do dziś jest jedynym trofeum w karierze tego trenera, który wcześniej prowadził takie kluby jak Cagliari, Torino, Watford, Inter, Sampdorię czy Regginę. 62-latek wygrał z Atalantą (2:1), ale potem poniósł trzy znaczące porażki z Juventusem (0:1), Interem (0:3) i Realem Madryt (2:4). Być może udałoby się wyrwać punkt Los Blancos, gdyby nie błąd Alexa Mereta przy golu Nico Paza na 3:2. Ostatnie spotkania to jednak zwycięstwa z Cagliari (2:1) i Bragą (2:0), a drugi z pojedynków dał Napoli awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Obecnie Napoli zajmuje piąte miejsce w Serie A, z takim samym dorobkiem jak Fiorentina. Ze względu na 14-punktową stratę do Interu drużyna Mazzarriego nie ma już za bardzo co marzyć o obronieniu mistrzostwa. W Lidze Mistrzów Napoli zajęło drugie miejsce w grupie z bilansem bramkowym 10:9, choć oprócz Realu mierzyło się tylko z Bragą i Unionem Berlin. Ekipa z Neapolu ma swoje problemy, ale do rywalizacji z Barceloną zostały jeszcze dwa miesiące i do tego czasu wszystko może się zmienić.

Gwiazdy

Być może największą gwiazdą Napoli jest obecnie Victor Osimhen. Nigeryjczyk w poprzednim sezonie był królem strzelców Serie A z 26 bramkami na koncie, a we wszystkich rozgrywkach zanotował łącznie 31 trafień. Był ósmy w głosowaniu na zdobywcę Złotej Piłki. W obecnej kampanii strzelił 8 goli w 16 występach. Osimhen z pewnością stanowiłby wielkie zagrożenie dla defensywy Barcelony, choć Ronald Araujo może być idealnym graczem do pokrycia 24-latka. Z perspektywy Napoli na przeszkodzie stoi nie tylko Urugwajczyk, ale też… Puchar Narodów Afryki. Turniej ma bowiem potrwać od 13 stycznia do 11 lutego. Jeżeli Osimhen dotrze z Nigerią do finału, istnieje możliwość, że do pierwszego spotkania z Barceloną będzie miał raptem jeden dzień odpoczynku, ponieważ 1/8 finału Ligi Mistrzów rusza 13 lutego.

Drugą wielką gwiazdą Napoli jest Chwicza Kwaracchelia. Gruzin był rewelacją poprzedniego sezonu, w którym strzelił 14 goli i zaliczył 17 asyst w 43 występach. Dzięki temu w walce o Złotą Piłkę uplasował się na 17. pozycji. W obecnych rozgrywkach 22-latek zdobyl 5 bramek i dołożył do tego 5 asyst w 21 spotkaniach. Jeżeli Araujo zostanie ustawiony na pozycji stopera, aby pilnować Osimhena, Kwaracchelia musiałby zostać dobrze pokryty przez João Cancelo, a może lepiej - przez Julesa Koundé. Nie można też spuszczać z oczy dynamicznego Matteo Politano - autora sześciu goli i pięciu asyst w tym sezonie.

Oprócz bramkarza Mereta do fundamentów drużyny należą kapitan i prawy obrońca Giovanni Di Lorenzo, a także pomocnicy – określany jako gracz pasujący stylem do Barcelony Słowak Stanislav Lobotka, twardy Kameruńczyk Frank Anguissa oraz Piotr Zieliński. Polak jest już weteranem w ekipie Napoli, choć coraz częściej mówi się o jego transferze na Bliski Wschód. Dorobek Zielińskiego w tym sezonie to trzy bramki i tyle samo asyst w 21 meczach. W kadrze Napoli jest też inny Polak Hubert Idasiak, ale 21-letni bramkarz jeszcze nie zadebiutował w pierwszym zespole.

Komentarze

Z obu klubów płyną już komentarze na temat wyników losowania. „Oni byli mistrzami ligowymi, tak jak my, i mają piłkarzy na wysokim poziomie. To będzie trudna rywalizacja. Napoli od dość wielu lat jest już w Lidze Mistrzów, to mocny zespół, ale do tego pojedynku jeszcze daleka droga. Najpierw musimy skupić się na codzienności, żeby wygrać w środę. To ważne, żebyśmy się skonsolidowali, są mniej dobre chwile, ale nie mam żadnej wątpliwości, że wszystko pójdzie dobrze. W Lidze Mistrzów są różne okresy formy. Są zespoły, które teraz mają się dobrze, a być może w lutym już nie będą, i na odwrót. ” – powiedział Deco.

Ciekawy komentarz wygłosił też jego odpowiednik w Manchesterze City Txiki Begiristain. „Nie można pretendować do zabicia kogoś w listopadzie czy grudniu. Można grać lepiej lub gorzej, ale Barça awansowała z pierwszego miejsca w grupie, a to nie było łatwe ze względu na rywali. Trzeba będzie zobaczyć w lutym” – powiedział na temat wątpliwej formy Barcelony. 

„Po meczu z Cagliari powiedziałem, że wszystkie drużyny, które awansowały do 1/8 finału, są mocne, i dlatego każdy pojedynek byłby trudny, szczególnie ten z Barceloną. To będzie fascynujące wyzwanie dla Napoli” – stwierdził Walter Mazzarri.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze