Sprawa Sergiego Roberto i jego kontraktu regularnie wraca do mediów. Wychowanek Barcelony ma ważną umowę do 30 czerwca 2024 roku. Jak pisze Relevo ani klub, ani zawodnik nie wiedzą, jak zakończy się ta historia.
Alex Pintanel na łamach Relevo opisuje, że środowisko Roberto uznaje sytuację za skomplikowaną i trudną. Sergi podpisał w marcu tego roku kontrakt do końca sezonu 2023/24 z opcją przedłużenia o rok (jeśli spełni pewne warunki, o co będzie trudno). Klub cały czas nie podjął decyzji. Sam piłkarz, chce zostać, ale zdaje sobie sprawę, że jego sytuacja jest aktualnie całkowicie inna niż kilka miesięcy temu.
Zakontraktowanie João Cancelo zamknęło furtkę Roberto do gry na prawej obronie. Wejście do pierwszej drużyny Fermína Lópeza sprawiło, że ma także trudności z dostawaniem minut w środku pola. Nie pomagają także liczne nieobecności przez kontuzje.
Mimo tego, sztab wraz z Xavim są zadowoleni z kapitana i opisują go jako wielkiego profesjonalistę. - Jest bardzo zaangażowany. Dobrze wywiązuje się z obowiązków kapitana, pomaga młodszym, wspiera kolegów w ciężkich momentach, stawia sprawy drużyny przed swoimi, nawet mimo tego, że prawie w ogóle nie gra - mówią osoby będące blisko szatni.
Kolejną sprawą jest wynagrodzenie Sergiego Roberto. Sam przyznawał, że zarabia tak, jakby dopiero co dołączył do Barçy B. A warto podkreślić, że jest kapitanem pierwszego zespołu z 14-letnim stażem w pierwszej drużynie.
Według Relevo miało już miejsce spotkanie między dyrektorem sportowym Deco a środowiskiem piłkarza, by porozmawiać o jego przyszłości. Jak na razie nic konkretnego z tego nie wyniknęło. Sprawa pozostania pierwszego kapitana klubu jest nadal otwarta.
Komentarze (20)