Okoliczności pojedynku z Barbastro były nietypowe, o czym świadczy pomeczowa konferencja prasowa zorganizowana w jakimś chłodnym miejscu, bez mikrofonów zbliżonych do dziennikarzy. Stąd też poniższy zapis wygląda tak, a nie inaczej. Xavi upierał się, że jego drużyna generalnie rozegrała dobre spotkanie.
Analiza: Mecz się skomplikował, ponieważ podarowaliśmy im rzut rożny, kiedy utrzymywaliśmy się w posiadaniu piłki. Doprowadził on do wyniku 1:2, a wiedzieliśmy, że spotkanie może się momentami skomplikować, ze względu na kibiców czy dodatkową motywację, to był pojedynek ich życia. Starcie było dobrze kontrolowane, mieliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, wiele wygenerowaliśmy, widzieliśmy dobrą Barçę. Przy wyniku 2:0 spisywaliśmy się całkiem dobrze. Później się skomplikowało, z większym impetem wychodzili spod pressingu, mieli okazję na 2:2. Wiedzieliśmy, że jeśli robisz prezenty rywalom czy brakuje ci intensywności, jeden detal zmienia pojedynek, to jest puchar. Dla wszystkich jest to trudne, dziś nam było trudno w ostatnich minutach, cierpieliśmy więcej niż zakładaliśmy ze swojej winy, w bardzo kontrolowanym spotkaniu. To był mecz do strzelenia wielu goli, ale przez punktowe błędy cierpieliśmy więcej niż zwykle.
Odczucia po meczu: Pozostaję z wrażeniem, że do 1:2 spisywaliśmy się dobrze, a po prezencie z naszej strony cierpieliśmy więcej niż zwykle. Strzeliliśmy trzeciego gola i odgwizdano rzut karny, nie wiem, czy był, czy nie, nie widziałem powrótki, ale znów cierpieliśmy do ostatnich minut. Dla mnie wrażenie jest dobre. Pierwsza połowa była bardzo dobra i wynik 2:0 był dobry. Potem się skomplikowało z naszej winy, zrobiliśmy rywalom prezenty, czego nie powinniśmy robić.
Kontrowersje sędziowskie: Nie wiem, nie widziałem rzutów karnych, ani na naszą korzyść, ani dla rywali. Mówią mi jednak, że gol João był klarowny. Szkoda, że w tych rozgrywkach nie ma VAR w tej rundzie. Myślę, że w 2024 roku powinien być, nawet na stadionach drużyn z niższych szczebli. Nie rozumiem tego. Ważne, że jesteśmy w 1/8 finału, jutro poznamy rywala. Zostaję z tym, że drużyna przez wiele minut sprawiała bardzo dobre wrażenie. To tyle. Cel osiągnięty.
Spięcia po końcowym gwizdku: Nic nie ma. Są sprawy, o których rozmawia się z sędziami i tyle. Teraz rozmawialiśmy z całkowitym szacunkiem z trenerem Danim czy piłkarzami przy wejściu do szatni, nie ma żadnych problemów. Nie szukajcie napięć tam, gdzie ich nie ma.
Detale: Myślę, że rozegraliśmy dobry mecz. Skomplikował się z powodu jednego błędu, rzutu rożnego. Przez takie detale, rzut rożny, można stracić tytuł, zostać wyeliminowanym, odpaść w Superpucharze, przegrać finał… Musimy kontrolować takie detale i minimalizować własne błędy. Piłka była nasza, kontrolowaliśmy ją, a był rzut rożny na wagę 1:2, przez co cierpieliśmy więcej niż zakładaliśmy. Nie możemy robić tylu prezentów w obronie. Generalnie uważam jednak, że mecz jest pozytywny dla zespołu.
Iñigo Martínez: Powiedzieli mi tylko, że to inna noga [niż ta poprzednio kontuzjowana]. Jutro ocenimy, co się stało. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
Wnioski: Cierpieliśmy więcej niż zakładaliśmy, ale wrażenia były dobre, drużyna była bardzo dobra w pierwszej połowie. Generowaliśmy dużo okazji, wchodziliśmy skrzydłami, środkiem... Hector Fort rozegrał świetny mecz na poziomie indywidualnym, Fermin też. Linia defensywna była dość dobra, praktycznie nie mieli okazji, w końcu strzelili gola nam po rzucie rożnym i mieli jedną szansę na 2:2, ale nie więcej. Generalnie był to dobry mecz. To spotkanie, w którym możesz nastrzelać goli, nie robisz tego, marnujesz okazje i robisz prezenty, a w rezultacie cierpisz więcej niż zakładałeś.
Vitor Roque i Lewandowski: Mogą grać razem. Vitor to piłkarz, który potrafi wyjść na wolne pole, jest szybki, agresywny, miał też okazję po podaniu Roberta. Może doskonale dostosować się do jednej czy drugiej pozycji.
Czy przeczuwał kłopoty: Nie, mecz był kontrolowany, to był nasz błąd. Tak, kolejny raz, robimy prezenty rywalom. Dziś szanse pochodziły z niepotrzebnych fauli i stałych fragmentów. A oni to wykorzystują. W meczu z Almeríą wygrali dzięki faulowi na skrzydle. Nie możemy robić prezentów.
Superpuchar: Jesteśmy zmotywowani, pełni nadziei i nie możemy się doczekać rywalizacji w Superpucharze. Myślę, że mamy bardzo dobrą okazję, to świetne wyzwanie. Ten miesiąc będzie decydujący w Pucharze i Superpucharze.
Czy Barbastro czymś zaskoczyło: Nie, nie byłem zaskoczony, ponieważ analizowaliśmy ich mecz z Almeríą, byli bardzo agresywni, bardzo wysoko atakowali pressingiem. Po strzeleniu gola po rzucie rożnym się aktywowali. Myślę, że Dani wykonuje nadzwyczajną pracę, mają piłkarzy na dobrym poziomie, wielu było w katalońskim futbolu, znamy ich. Życzę Barbastro i jego kibicom, którzy traktowali nas bardzo dobrze, jak najlepiej. Bardzo dziękuję.
Komentarze (86)