Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku w Pucharze Króla z Barbastro zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: jest awans, nie ma kompromitacji…
Xavi w ciągu 90 minut posłał na boisku praktycznie wszystkich ważnych zawodników, w tym Koundé, Araujo, De Jonga, Gündoğana, Raphinhę czy Roberta Lewandowskiego. Mimo to o awans trzeba było walczyć do ostatnich minut, a rywalom udało się zdobyć dwie bramki. Ostatecznie za miesiąc czy dwa mało kto będzie pamiętał, jak wyglądał pojedynek z Barbastro, dlatego trzeba docenić awans. Statystyki poprawił sobie Raphinha, który ma już na swoim koncie w tym sezonie cztery bramki i osiem asyst we wszystkich rozgrywkach. Kolejne minuty dostał Vitor Roque, nieźle pokazał się Hector Fort, a swoją jakość potwierdził Fermin López. Trenerzy na pewno mogą z tego meczu wyciągnąć cenne wnioski, choć nikt nie będzie chciał go na dłużej zapamiętać.
Najgorsze: ciężary ze słabym rywalem i uraz Martíneza
Barbastro to rywal wyjątkowo słaby. Mimo to Barcelona pozwoliła gospodarzom zdobyć dwie bramki. W obu przypadkach to podopieczni Xaviego sprezentowali okazje przeciwnikom, znów zawodząc w defensywie. Efektem była nerwowa końcówka, w której znów nie brakowało zmarnowanych okazji i błędów w obronie. Xavi chciał dzisiaj dać pograć chociaż kilkanaście minut Martínezowi, który długo leczył uraz. Niestety stoper po zaledwie kilku minutach opuścił boisko z kolejnym urazem. To oczywiście fatalna wiadomość przed Superpucharem Hiszpanii. Tym bardziej, że dyspozycja obrony pozostawia bardzo wiele do życzenia.
Komentarze (17)