Barcelona w końcówce letniego okienka transferowego zdołała pozyskać João Felixa z Atlético na zasadzie wypożyczenia. Już wtedy było wiadomo, że jest to tymczasowe rozwiązanie, a Barca, żeby sprowadzić Portugalczyka na stałe, będzie musiała wyłożyć dużą kwotę. Czy na podstawie dotychczasowych występów Felixa można stwierdzić, że takie rozwiązanie byłoby zasadne?
Felix póki co rozegrał 22 mecze w barwach Barcelony. Strzelił 6 goli i zaliczył 3 asysty. Mamy już więc pewien materiał do analizy, na podstawie którego możemy wysunąć pierwsze wnioski, choć oczywiście mogą one się zmienić wraz z upływem czasu. Próbka nie jest bowiem wybitnie duża, a decydujący moment sezonu dopiero nadejdzie. To właśnie wtedy Felix będzie musiał pokazać, na co go stać, i z tego zostanie rozliczony.
Po przybyciu do Barcelony Portugalczyk wzbudził swego rodzaju efekt świeżości, prezentując wyjątkową jakość na tle kolegów. Wydawało się, że wreszcie trafił we właściwe miejsce, w którym będzie mógł wydobyć wszystkie swoje zalety. Minęły jednak kolejne tygodnie i Felix jakby wpasował się w mizerię panującą w drużynie. Na pewno ta cała sytuacja w ekipie Xaviego nie sprzyja temu, żeby Portugalczyk pokazał najlepsze zdolności i był regularny, ale gdyby klub miał go sprowadzić za duże pieniądze, to oczekiwałby właśnie tego, że piłkarz będzie potrafił podnosić zespół, a nie dopasowywał się do szarości. Jak weźmiemy pod uwagę proste statystyki goli i asyst, zobaczymy, że Felix wygląda pod tym względem najgorzej w zespole Barcelony, wyjąwszy Lamine Yamala ze względu na jego wiek, a nawet Ansu Fati częściej dostarczał konkrety w Brighton przed kontuzją.
| Piłkarz | Mecze | Minuty | Gole | Asysty | Gol co | Gol+Asysta co |
| Felix | 22 | 1397 | 6 | 3 | 232 minuty | 155 minut |
| Lewandowski | 23 | 1754 | 10 | 5 | 175 minut | 116 minut |
| Raphinha | 19 | 950 | 4 | 7 | 237 minut | 86 minut |
| Ferran | 25 | 1225 | 7 | 3 | 175 minut | 122,5 minuty |
| Ansu Fati | 17 | 663 | 4 | 1 | 165 minut | 132 minuty |
Brak regularności
Nie można Felixowi odmówić, że potrafił być decydujący dla wyniku, jak np. w ważnych spotkaniach z Porto i Atlético czy konfrontacji z Athletikiem. Problem w tym, że Portugalczyk miewa też całkiem sporo meczów, w których jego wkład w grę nie jest zbyt duży, a także całe okresy stagnacji. Ta nieregularność skrzydłowego jest problematyczna, bo przyczynia się do braku stabilizacji w zespole. W zasadzie nie do końca wiemy, czego możemy się po Felixie spodziewać. Trudno mi w tej sytuacji stwierdzić, żebym widział Felixa jako długoterminową opcję tylko pod względem jakości gry (abstrahuję tu od kwestii finansowych).
Jest to tym większy problem, że pozostali napastnicy też nie imponują regularnością. Z kolei sam Felix przez całą dotychczasową karierę nie potrafił wypracować stabilizacji wymaganej w wielkim klubie. W Atlético było to jednak zrzucane na karb specyficznego stylu Diego Simeone. Teraz wymówką mogłaby być słaba forma drużyny Xaviego, ale może Portugalczyk jest po prostu takiego typu piłkarzem i już tego nie zmienimy.
Nawet w aspekcie defensywnym Felix jest nierówny. Owszem, wielokrotnie zaskakiwał świetnym zaangażowaniem, ale też często odcinało mu koncentrację. A przecież trudno powiedzieć, żeby Raphinha czy Ferran ustępowali mu w zakresie boiskowej determinacji. Poniżej kilka wybranych statystyk ligowych trójki napastników. Felix wyróżnia się pozytywnie na tle kolegów jedynie w skuteczności podań. Można zauważyć też, że o ile skuteczność strzałów, które lądują w świetle bramki, jest dość zbliżona, to jednak Portugalczyk ma dużo gorsze wykończenie, ponieważ współczynnik oczekiwanych bramek (xG) odjęty od liczby goli jest mocno ujemny. Statystyki bez ujęcia procentowego wskazują na liczbę danych zagrań na mecz.
| Piłkarz | Skuteczność strzałów | G-xG | Skut. podań | Kluczowe podania | Udane dryblingi | Skut. dryblingów | Złe przyjęcie |
| Felix | 38,9% | -2,1 | 80,9% | 1,26 | 1,89 | 36,% | 2,7 |
| Raphinha | 42,4% | -1,3 | 75,1% | 3,38 | 2,16 | 55,2% | 2,84 |
| Torres | 38,5% | +1,1 | 75,2% | 2 | 0,78 | 43,8% | 2,56 |
Warto też zwrócić uwagę, że Felix od samego przybycia do Atlético nie miał wybitnych statystyk. Nigdy nie przebił obecnych osiągnięć Raphinhi, Ferrana czy Lewandowskiego w zakresie częstotliwości bramek+asyst. Czy po kilku miesiącach pobytu Felixa w Barcelonie możemy powiedzieć, że to wyłącznie efekt stylu Atléti?
| Sezon | Mecze | Minuty | Gole | Asysty | Gol co | Gol+Asysta co |
| 23/24 | 22 | 1397 | 6 | 3 | 232 minuty | 155 minut |
| 22/23 | 40 | 2144 | 9 | 3 | 238 minut | 178 minut |
| 21/22 | 35 | 2048 | 10 | 6 | 204 minuty | 128 minut |
| 20/21 | 40 | 2479 | 10 | 6 | 247 minut | 154 minuty |
| 19/20 | 36 | 2483 | 9 | 3 | 275 minut | 206 minut |
Spadek zaufania trenera
Po meczach z Porto i Atlético wydawało się, że Felix ugruntuje swoją pozycję w zespole, ale tak się nie stało. W żadnym późniejszym spotkaniu nie spędził na murawie 90 minut, a w starciu z Almeríą został wręcz zmieniony przez Xaviego w przerwie, czego trener nie zwykł robić w żadnej sytuacji poza kontuzjami. Szkoleniowiec miał przed drugą połową w ostrych słowach skrytykować swoich podopiecznych, ze szczególnym uwzględnieniem Felixa. W kolejnej konfrontacji z Las Palmas Portugalczyk był już dużo mniej anemiczny, ale wszedł na boisko jedynie z ławki. Miał okazję poprawić się w spotkaniu z Barbastro, ale nie pokazał zbyt wiele na tle takiego rywala, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że sędzia zabrał mu bramkę. Co więcej, to właśnie Felix sprokurował rzut rożny, po którym padł gol kontaktowy dla czwartoligowca. Xavi podczas pomeczowej konferencji uznawał tę akcję jako główny powód problemów drużyny, więc musiał mieć w szatni mnóstwo zarzutów o tę sytuację.
Felix znów daje pewne oznaki sfrustrowania swoim położeniem, zwłaszcza że ciąży na nim presja - wie, że musi pokazywać więcej, aby zostać w Barcelonie i nie musieć wracać do Atlético. Sport uważa, że Portugalczyk może stracić miejsce w składzie na Superpuchar Hiszpanii. Pytanie, jak Felix zareaguje, jeśli rzeczywiście zacznie być rezerwowym. Czy będzie robił wszystko, aby udowodnić trenerowi na gruncie profesjonalizmu, że zasługuje na pierwszy plac, czy zamknie się w bańce narastającej frustracji. Wszystko zależy od niego, ale można mieć jednak pewne obawy w tym zakresie.
Czy Felix jest wart zachodu?
To wszystko w momencie, gdy Barca powinna w styczniu przyspieszać rozmowy z Atlético, ale według Sportu na dziś negocjacje są wstrzymane, a sztab szkoleniowy ma wątpliwości co do zawodnika. Klub chciałby jednak związać się z Felixem na dłużej, a w tym przypadku mamy też wątek związany z szeroko zakrojoną współpracą z agentem Jorge Mendesem, z którym Barça musi utrzymywać dobre relacje ze względu na negocjacje dotyczące różnych graczy. Wydaje się, że decyzja zapadnie dopiero na koniec sezonu.
Czy w tej sytuacji warto by było więc zainwestować w Felixa kilkadziesiąt milionów euro? Atlético na pewno nie puści skrzydłowego za bezcen i można spodziewać się, że będzie chciało zarobić co najmniej około 50-60 milionów (wcześniej padała nawet cena 80 mln). Obecna wydajność 23-latka nie uzasadnia takiego wydatku, zwłaszcza w aktualnej sytuacji finansowej Barcelony.
Uważałbym tak samo nawet wtedy, gdyby Felix rozegrał z 2-3 świetne mecze więcej. Dlatego zachęcam do niepodpalania się, gdyby Portugalczyk okazał się decydujący np. w Superpucharze. Przynajmniej do momentu, aż nie zyska większej regularności w grze. Ten brak stabilizacji jest bowiem w jego przypadku zbyt odczuwalny. Po spotkaniach z Porto i Atlético też można było zakładać, jak ważny wkrótce stanie się Felix, ale od tego czasu nastąpił zjazd, a 23-latek strzelił tylko jednego gola w pięciu występach. Mendes na pewno będzie naciskać, zwłaszcza gdyby wizerunek portugalskiego napastnika trochę się poprawił, ale Barça musi pozostać nieugięta. Trochę to za mało.
Barcelona nie może już się pomylić
Barcelona przy takich trudnościach finansowych nie może sobie pozwolić na to, by wydawać kilkadziesiąt milionów (nawet, gdyby je miała) na gracza, który jedynie co jakiś czas pokaże oczekiwaną wydajność. Moim zdaniem mogłaby przeznaczyć taką sumę jedynie na zawodnika gwarantującego (na ile to możliwe) określony poziom przez dłuższy czas. Atak Barçy owszem potrzebuje piłkarza robiącego różnicę, ale też ustabilizowanego na poziomie dyspozycji. Klub miał już zbyt duże kłopoty z takimi graczami jak Ousmane Dembélé czy Raphinha, którzy potrafili wpływać na losy rywalizacji jedynie co któryś mecz, co utrudniało budowę stabilnej ofensywy. Przy tej sytuacji finansowej Katalończycy nie mogą już popełniać błędów transferowych, zwłaszcza przy sumach tego rzędu, a w przypadku Felixa tych czerwonych flag, wskazujących na możliwość dużej wpadki, jest całkiem sporo. Tych pomyłek Barça miała zdecydowanie zbyt wiele w ostatnich latach.
Jaka alternatywa?
Owszem, położenie Barcelony może być patowe, bo jeśli nie Felix, to kto? Nie będzie łatwo pozyskać sprawdzonego skrzydłowego zapewniającego jakość. Barcelona dobrze o tym wie, ponieważ wydała na Ferrana, Raphinhę i Lewandowskiego ponad 150 milionów euro, a i tak jej atak nie daje gwarancji. W kontekście Barcelony nie pojawiają się też informacje wiążące klub z jakościowymi napastnikami. Mówi się jedynie o 16-letnim Messinho, który najwcześniej mógłby trafić do Blaugrany w lecie 2025 roku.
Być może pewnym rozwiązaniem byłoby ponowne wypożyczenie zawodnika, o czym zresztą również mówi się w mediach. Felix zostałby przetestowany w dłuższym czasie, ale pytanie, czy Atléti wyrazi na to zgodę, skoro zapewne chce już zakończyć ten rozdział i odzyskać chociaż część zainwestowanych w zawodnika środków. Może jednak być tak, że na Portugalczyka zwyczajnie nie będzie chętnych. U Xaviego pozycja Felixa też jest zachwiana. Idealną opcją w tej sytuacji byłby triumfalny powrót z Brighton Ansu Fatiego, kolejnego klienta Jorge Mendesa, ale wychowanek Barcelony leczy kolejną kontuzję. Być może Barça będzie skazana na Felixa, musząc pozyskać w lecie klasowego defensywnego pomocnika.
Komentarze (46)