Barcelona liczyła w zimie na uzyskanie dodatkowych przychodów, które pozwoliłyby klubowi na realizację jakiejś operacji w zimowym okienku transferowym. Jedną z takich opcji był transfer Jean-Claira Todibo, ponieważ Barça zagwarantowała sobie otrzymanie części kwoty z ewentualnej sprzedaży zawodnika. Wypowiedzi przedstawiciela OGC Nice wskazują jednak, że stoper nie odejdzie z klubu.
Barcelona sprzedała Todibo w lecie 2021 roku za 8,5 miliona euro + 7 milionów zmiennych. Klub sporo zarobił na Francuzie, ponieważ pozyskał go za 1 milion euro, a ponadto dostał za samo wypożyczenie piłkarza 1,5 miliona od Schalke i 2 miliony od Benfiki. Katalończycy zapewnili też sobie około 20% sumy następnego transferu Todibo, co w świetle jego dobrej gry w Nicei sprawia, że Barcelona stanęła przed szansą otrzymania dodatkowych pieniędzy za swojego byłego gracza.
Francuz stał się jednym z najlepszych obrońców w Ligue 1 (jego ekipa straciła tylko 11 goli), zadebiutował w reprezentacji, a zainteresowanie jego usługami wyrażały takie kluby jak Manchester United czy Chelsea. Wydawało się, że Todibo już w zimie może zmienić pracodawcę, na czym zarobiłaby Barcelona. Wygląda jednak na to, że obecny klub zamknie drzwi przed jego odejściem w styczniu. Tak wynika ze słów dyrektora sportowego OGC Nice Florenta Ghisolfiego. - Pracujemy nad stabilizacją, a stabilizacja polega na zatrzymaniue najlepszych piłkarzy. Jean-Clair i Thuram [Khephren] zdecydowanie to reprezentują jako gracze, liderzy i wicekapitanowie. Chcemy ich zatrzymać - powiedział.
Ze względu na aspiracje Nicei, która obecnie zajmuje drugie miejsce w Ligue 1, a także brak pozyskania ewentualnego zastępcy Todibo, nie wydaje się, żeby słowa Ghisolfiego były jedynie strategią negocjacyjną polegającą na tym, aby uzyskać za 24-latka jak największą kwotę.
Komentarze (5)