Javi Martínez, który pracował przez prawie dwa lata w Bayernie z Hansim Flickiem podzielił się w rozmowie z Gerardem Romero swoją opinią na temat możliwego przybycia Niemca na ławkę trenerską Barcelony. Pomocnik Qatar FC skomentował też obecną sytuację Barçy, a także formę Roberta Lewandowskiego, z którym dzielił szatnię w Monachium.
Wywiad z 6 lutego 2024
Javi Martínez: W Barcelonie jest wielu zawodników, którzy nie grają na tym samym poziomie, co w zeszłym sezonie. W tym sezonie bardzo łatwo tracą gole, nie nadążają z kryciem, intensywność jest bardzo niska... to bardzo trudne.
- Każda drużyna potrzebuje zawodnika, który zawsze myśli o tym, co może się stać, gdy straci piłkę. I właśnie dlatego uważam, że Barçy brakuje takiego zawodnika jak Busquets.
- Byłem zszokowany, kiedy Xavi ogłosił swoje odejście. Byli dla niego bardzo okrutni, w Barcelonie i Madrycie prasa cię zabija. Musisz wiedzieć, jak sobie z tym radzić, czasami jest to bardzo trudne. W Niemczech mają znacznie więcej szacunku dla trenera.
- Lewandowski jest sfrustrowany, gdy nie dostaje piłki. W Bayernie miał kilka kłótni na ten temat. Prosi o piłki w pobliżu pola karnego, gdzie jest mocny, a jeśli do niego nie docierają, nie może być na swoim poziomie.
- Hansi Flick to bardzo dobry zarządca i bardzo dobry trener. W Bayernie sprawił, że biegaliśmy jak na motorze, byliśmy bardzo dobrzy, a w Barçy? Nie wiem, martwię się o barierę językową. To bardzo ważne. To bardzo klarowny trener, zawsze mówi ci prosto w twarz, co myśli. Jest spokojny. Trzeba dużo nabroić, żeby się zdenerwował. W szatni najpierw wszystkich uspokaja, a potem mówi.
- Treningi Flicka są intensywne, ale zawsze z piłką. W Niemczech wszyscy trenowaliśmy po południu z trenerem fizycznym i stąd pochodzi ta przemiana fizyczna piłkarzy. To inna kultura. Sposób gry Flicka to totalna Barça. Graliśmy z nim w stylu Pepa, ze środkowymi obrońcami z tyłu i piłką rozgrywaną stamtąd.
Komentarze (39)