Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Adam Krawczyk, Karol Chowański (ocena sędziego)
Ocena trenera: Xavi Hernández: 4.0
Na mecz na trudnym terenie Xavi wystawił zbalansowany skład. Trójka w ataku od pierwszej minuty miała wywierać ciągłą presję, a dodatkowo Cancelo jako wahadłowy miał wspierać Roque na lewym skrzydle, gdyż Brazylijczyk raczej operował w półprzestrzeni, szukając miejsca na wejście w pole karne. Pedri po raz pierwszy od dłuższego czasu grał typowo w pomocy, chociaż Xavi ustawił go bardziej po prawej stronie, co nie przynosiło pozytywnych efektów. Trzeba jednak stwierdzić, że drużynie brakowało zaangażowania, bardziej agresywnego pressingu, ruchu środkowej formacji, szybszego rozprowadzania piłki. W obronie Christiensen często schodził do linii defensywnej, gdy brakowało czwartego defensora w formacji przy częstych wyjściach Cancelo. Niestety (czy też stety) rozwój Lamine Yamala jest ostatnio tak spektakularny, że dużo groźniejsze ataki przeprowadzane są prawą stroną, gdzie jest praktycznie osamotniony niż po lewej, gdzie był Roque, Cancelo i często Frenkie de Jong. Taktyka ofensywna była zróżnicowana, próbami wejściami poprzez strefy poszczególnych zawodników, wymienność pozycji i gra na „ściankę” jak i przerzuty do szeroko ustawionych zawodników na skrzydłach.
Niestety obrona wciąż nie jest poukładana, gdzie poprzez trwanie na swojej pozycji najbardziej stabilny wydaje się Pau Cubarsí. Frenkie grający jako wolny elektron w destrukcji, gdzie kryje kogo chce, biega, gdzie chce i kiedy chce wciąż wprowadza chaos w szeregach obronnych. Taktycznie zespół nie jest do końca ogarnięty, nie wszystkie akcje się zazębiają, a w wielu momentach mecze zależne są jedynie od indywidualnych umiejętności poszczególnych zawodników. Gra Pedriego po prawej stronie czy Raphinhi na lewym skrzydle też nie dodała płynności grze.
Ocena arbitra: Juan Luis Pulido Santana – 5,5
Komitet sędziowski: Wyspy Kanaryjskie – Las Palmas (Comité de Árbitros de Las Palmas)
Sędzia RFEF od: 2006, sędzia Primera División od: 2022, ur. 29.08.1983 w Las Palmas
Nierówny występ arbitra, który został zapamiętany przez barcelonismo ze słabej formy podczas starcia z UD Barbastro. Według ocen Archivo VAR jest najgorszym sędzią rozgrywek. W Galicji spisał się relatywnie lepiej, lecz przy jego standardach sprowadza się to tylko do łatwości bycia dryblasem w Japonii.
Za największy plus występu Kanaryjczyka w niedzielę uważam brak poważnych wpadek. Jego forma w niedzielę była średnia, lecz stabilna. Daleki jestem jednak od bezwzględnych pochwał. Mój główny zarzut do prowadzącego sobotni mecz to nieustanne ignorowanie „małych” fauli łamiących płynność akcji ofensywnych. Spośród obu drużyn na boisku to goście byli bardziej zainteresowani grą w piłkę, więc siłą rzeczy byli bardziej poszkodowani bezmyślną postawą sędziego. Pół biedy, gdyby chodziło o „skrobnięcia” w środkowej tercji boiska, jednakże przewinienia pomijane przez sędziów uwzględniały także faule ewidentnie taktyczne na barcelonistach, popchnięcia oraz „czułości” z dala od piłki. Jest niepojęte, jakim sposobem mecz bez kartki skończył Renato Tapia. W innych sytuacjach arbiter wykazał się sporą „tolerancją” dla Núñeza, Larsena oraz Allende. W konsekwencji tych czynników powielana w statystykach pomeczowych liczba 11-12 fauli gospodarzy wydaje mi się z winy arbitra silnie niedowartościowana. Po stronie Katalończyków (ukaranych aż czterokrotnie) za szczęśliwego może uznać się Pau Cubarsi. Mimo trzech fauli na koncie, Katalończyk skończył zawody bez kartki.
Dopuszczenie na wczesnym etapie spotkania do przerywania akcji na różne sposoby bez upominania graczy obu zespołów za przekraczanie przepisów przyniosło w końcowej części spotkania Pulido Santanie efekt w postaci częściowej utraty kontroli nad boiskowymi emocjami. Gdy do przerwy pozwalasz piłkarzom na wiele, w decydującej fazie meczu będą pozwalać sobie na jeszcze więcej, o czym przekonaliśmy się podczas starcia na Balaídos. W kluczowej sytuacji wieczoru arbiter z Gran Canarii wskazał „na wapno” po zdemolowaniu Yamala przez Beltrana. Zachował sie prawidłowo, choć zabrakło mi kartki dla pomocnika Celty oraz reakcji sędziego na próby rozkopania punktu 11 metrów przez kolegów faulującego. Słuszna była też decyzja o powtórce strzału Lewandowskiego, natomiast za kontrowersyjne należy uznać zignorowanie wbiegnięcia Raphinhii w obszar pola karnego przy drugim strzale Polaka. Nawet jak w decydującej akcji meczu Santana podjął słuszną decyzję, to wciąż nie zrobił wszystkiego jak należy.
Komentarze (6)