Deco: Trudno jest wybrać między Ronaldo a Messim

Krystian Cichocki

27 lutego 2024, 09:00

FourFourTwo

23 komentarze

Fot. Getty Images

Deco, dyrektor sportowy FC Barcelony, a wcześniej jej piłkarz, udzielił wywiadu dla FourFourTwo, w którym wypowiedział się między innymi na temat rywalizacji Cristiano Ronaldo z Leo Messim, ale także opowiedział o swojej przeszłości i przenosinach z Porto do Barcelony.

Ronaldo vs Messi: Daj spokój! To dwaj różni piłkarze. […] Na początku Cristiano był czystym skrzydłowym – dostawał piłkę i myślał tylko o dryblingu obok przeciwników. […] Bardzo rozwinął się jako zawodnik, stając się konkurencyjną bestią, którą widzieliśmy od tak dawna. Zawsze chciał się rozwijać w każdy możliwy sposób. […] Messi zawsze był naturalnym talentem. Z czasem dostosował swoją grę, ale jego sposób poruszania się zawsze był taki sam, więc trudno jest wybrać między jednym a drugim. […] Idealnym światem byłoby mieć obu w swojej drużynie — z nimi wystarczy im podać piłkę i reszta jest zrobiona!

Odrzucenie ofert z innych klubów: Główne oferty pochodziły z Chelsea i Bayernu Monachium. […] Wiedziałem o zainteresowaniu Chelsea — mówił o tym mój agent — i było zapytanie z Manchesteru United, ale to nie był dla mnie odpowiedni czas. [...] Byłem zdeterminowany, by przejść do Barcelony. Prezes Porto był ze mną bardzo szczery: nawet jeśli były lepsze oferty dla Porto, pozwolił mi przejść do Barçy.

Marzenie o grze dla Blaugrany: Barcelona była klubem, o którym marzyłem, gdy byłem mały. […] Oglądałem wiele ich meczów w latach 90., więc kiedy dostałem szansę gry dla nich, nie mogłem być szczęśliwszy.

Szybszy transfer do Barcelony: Miałem szansę przenieść się do Barcelony, kiedy Porto wygrało Puchar UEFA w 2003 roku, ale Porto nie pozwoliło mi odejść — musiałem poczekać jeszcze rok. To był rok, w którym Porto wygrało Ligę Mistrzów! Prezes Porto, Jorge Nuno Pinto da Costa, zasługuje na wiele pochwał. Naprawdę wierzył, że możemy osiągnąć wielkie rzeczy, więc ciężko pracował, aby zatrzymać wielkich graczy w składzie, a Porto nie jest łatwo utrzymać takie nazwiska. […] Prawdę mówiąc, byłem trochę zdenerwowany, gdy nie doszło do transferu w 2003 roku. Nie przyjąłem tego zbyt dobrze — kilka miesięcy zajęło mi zaakceptowanie sytuacji. Ale potem zdałem sobie sprawę, że nie ma sensu się denerwować, ponieważ w ten sposób nie byłbym w stanie dobrze grać i to ja bym stracił. […] Wróciłem więc do bycia szczęśliwym i dobrej gry, a po wygraniu Ligi Mistrzów spełniłem swoje marzenie o przejściu do Barcelony. Nie mogę teraz zaprzeczyć, że dobrze było zostać rok dłużej!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze