Andreas Christensen: Nigdzie się nie wybieram

Mateusz Doniec

1 marca 2024, 10:30

TV 2 Sport

51 komentarzy

Fot. Getty Images

Andreas Christesnen, który rzadko wypowiada się publicznie, udzielił wywiadu dla duńskiej stacji TV 2 Sport. Środkowy obrońca, który w ostatnich meczach regularnie gr w roli defensywnego pomocnika, zapewnił, że nie zamierza opuszczać Barcelony mimo plotek o jego sprzedaży, która zasiliłaby finanse klubu.

Andreas Christensen: Nigdzie się nie wybieram. Nie idę nigdzie. Wiedziałem, w co się pakuję. I nadal jestem niesamowicie szczęśliwy i nie wyobrażam sobie niczego innego niż bycie tutaj po lecie.

- Ogłoszenie Xaviego? To było dziwne. Ponieważ on wciąż tu jest. W pewnym sensie nadal wydaje się, że wszystko jest jak zwykle. Niezależnie od tego, czy się z tym zgadzam, czy nie, muszę to zaakceptować. Myślę, że my w drużynie byliśmy dobrzy w odsuwaniu tego na bok, ponieważ mamy inne rzeczy, które musimy naprawić, takie jak nasza gra. To on sprowadził mnie tutaj i dlatego odegrał kluczową rolę w spełnieniu jednego z moich marzeń. To smutne, ale mogę to zaakceptować tylko wtedy, gdy on uważa, że klub tego potrzebuje.

- Myślę, że było wiele krytyki w zeszłym sezonie, za to, że mieliśmy wiele zwycięstw 1:0... kiedy patrzymy na mecze, myślę, że gramy świetny futbol, dopóki nie strzelimy gola. To był nasz problem w zeszłym sezonie, że przestawaliśmy grać po zdobyciu jednego gola. W tym sezonie było inaczej. Zbyt szybko podejmowaliśmy decyzje i byliśmy zbyt otwarci jako zespół. To są rzeczy, które naprawdę obciążają nas, zawodników. Nie mieliśmy tego spokoju i to my musimy podejmować lepsze decyzje. Musimy wrócić do dominacji w meczach.

- Minęło sporo czasu, odkąd ostatnio grałem na pozycji defensywnego pomocnika, więc oczywiście trzeba się do tego przyzwyczaić. Ale podoba mi się to. Muszę zachować równowagę przed linią obrony i upewnić się, że jesteśmy we właściwych miejscach. Muszę wypełniać przestrzeń tuż za napastnikami. Zarówno, gdy jesteśmy przy piłce, jak i poza nią. Może być tak, że czasami bycie przy piłce nie zawsze jest takie ważne. Ale na szczęście mamy innych dobrych piłkarzy.

- Nie ma się o co martwić. Nie bierzecie udziału w rozmowach, które prowadzę i nic nie wskazywało na to, że od teraz będę pomocnikiem. Nadal jestem obrońcą, ale przechodzimy przez trudny okres i moim zadaniem jest zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc drużynie. Ale nie postrzegam siebie jako 100-procentowej szóstki. Jestem obrońcą i to właśnie powtarzają mi za każdym razem podczas rozmów. Jest jasne, że jestem obrońcą. Ale wiem też, jak ważna jest równowaga dla zespołu i dlatego przyjąłem tę rolę.

- Istnieje powszechne zrozumienie, że są gazety, które muszą pisać 20 stron każdego dnia. Jeśli mają opinię na temat tego, co kto powinien robić i jak grać, to nie ma problemu. Problemem Frenkiego i reszty z nas jest to, że ludzie spekulują lub opierają się na rzeczach, które nie są prawdziwe. Wpływa to na Frenkiego i na resztę z nas. Ponieważ ludzie z zewnątrz nie wiedzą, czy w to wierzyć, czy nie. - Kiedy wiesz, co się dzieje, tak jak ja, jest zupełnie spokojnie. Potem jest już tylko hałas. Tak, to był kiepski sezon, ale osobiście nie czułbym się dobrze, gdybym już się poddał.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze