Kontrowersyjny sędzia poprowadzi rewanż Barcelony z Napoli

Dariusz Maruszczak

10 marca 2024, 11:45

UEFA

14 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Poznaliśmy nazwisko arbitra, który poprowadzi drugi mecz Barcelony z Napoli w 1/8 finału Ligi Mistrzów
  • Spotkanie decydujące dla losów awansu będzie sędziował Danny Makkelie
  • Nazwisko 41-latka wiąże się z rozlicznymi kontrowersjami

Do tej pory Holender pracował jako arbiter główny przy trzech pojedynkach z udziałem Barcelony. W sezonie 2017/2018 prowadził pierwsze starcie ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Romą, w którym Barça zwyciężyła 4:1. Kolejne konfrontacje miały miejsce w fazie grupowej. Najpierw w kampanii 2020/2021 Makkelie sędziował mecz z Juventusem, wygrany przez Blaugranę 2:0. Podyktował wówczas rzut karny w końcówce rywalizacji, gdy Federico Bernardeschi wpadł w Ansu Fatiego w polu karnym włoskiego zespołu, a jedenastkę na bramkę zamienił Leo Messi.

Gorsze wspomnienia z Makkeliem Barcelona ma jednak z ostatniego prowadzonego przez niego spotkania. Holender pracował przy konfrontacji Blaugrany z Bayernem na Allianz Arenie. Był to jeden z lepszych meczów pod wodzą Xaviego w Lidze Mistrzów z tak silnym rywalem, ale Katalończycy ostatecznie przegrali 0:2, ponieważ byli bardzo nieskuteczni. Makkeliemu zarzucało się, że nie podyktował rzutu karnego po ataku Alphonso Daviesa na Ousmanie Dembélé.

Warto zwrócić uwagę, że piłkarze Barçy w tych trzech starciach zobaczyli raptem dwie żółte kartki. Makkelie nie słynie zresztą ze zbyt częstego sięgania po takie upomnienie. W Eredivisie znajduje się mniej więcej w środku stawki sędziowskiej w zakresie pokazywanych żółtych kartek na mecz (2,82). Co ciekawe, w Hiszpanii najbardziej wstrzemięźliwy w tym zakresie Ortiz Arias wyciąga kartonik średnio 3,53 razy na spotkanie. Makkelie nie wyróżnia się też w swoich rozgrywkach w zakresie odgwizdywanych fauli na pojedynek (21,12), choć akurat w porównaniu do LaLigi i w tym aspekcie zdecydowanie najrzadziej sięgałby po gwizdek. Być może specyfika tych rozgrywek jest inna, ale warto to odnotować.

Względem Makkeliego pojawiały się różne zarzuty podczas jego kariery sędziowskiej. Jego decyzja o podyktowaniu rzutu karnego w dogrywce półfinału mistrzostw Europy dała awans Anglii kosztem Danii, choć Raheem Sterling ewidentnie nurkował w tej sytuacji. W półfinale poprzedniej edycji Ligi Europy Makkelie nie odgwizdał za to jedenastki po ostrym ataku Juana Cuadrado na Olivera Torresa, a arbiter VAR Pol van Boekel nie wyprowadził sędziego z błędu (podobnie nie uczynił przy słynnej ręce Dumfriesa w konfrontacji Barcelony z Interem).

Makkelie sędziował również w 2021 roku starcie Portugalii z Serbią w eliminacjach mistrzostw świata, gdy przy stanie 2:2 piłka po strzale Cristiano Ronaldo przekroczyła linię bramkową, ale Holender nie uznał bramki, zawierzając swojemu asystentowi, z którym zakończył zresztą współpracę po tym pojedynku. Podczas EURO 2020 ten arbiter zasłynął podyktowaniem spalonego po zagraniu z rzutu rożnego w konfrontacji Włochów z Turkami, znów po sugestii swojego współpracownika, który będzie liniowym w meczu Barcelony z Napoli. Makkelie prowadził też spotkanie Polski z Argentyną podczas ostatniego mundialu, gdy podyktował rzut karny po ataku Wojciecha Szczęsnego na Leo Messim. Wtedy wspomniany Van Boekel interweniował. Pozostaje się cieszyć, że chociaż tym razem nie będzie towarzyszyć Makkeliemu przy wideoweryfikacji, ponieważ wyznaczono do tego Roba Diepernika.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze