Barcelona wczoraj po golu Raphinhi, zanotowała minimalne zwycięstwo w meczu z Las Palmas, pozwalające chwilowo zbliżyć się do Realu na dystans 5 punktów. Niestety, piłkarze z Madrytu pokonali u siebie silny w tym sezonie Athletic, tym samym zachowując ligowe status quo. Zapraszamy na podsumowanie meczu ligowego rywala.
Już w 8. minucie po asyście Brahima Díaza, fantastycznym, technicznym strzałem popisał się Rodrygo, który zszedł do środka i uderzył nie do obrony dla Agirrezabaly.
W 23. minucie Yeray padł na murawę i nie był w stanie wrócić do gry, a jego miejsce zajął Vivian. Już 11 minut później Kroos mógł podwyższyć. Uderzona przez niego piłka trafiła w interweniującego Viviana, czujny był jednak bramkarz Athleticu. Na minutę przed końcem pierwszej połowy w doskonałej okazji znalazł się Tchouaméni, który minimalnie pomylił się przy strzale głową. W pierwszej połowie goście grali odważnie, starając się zaangażowaniem zrekompensować różnicę w umiejętnościach, jednak gospodarze z Madrytu byli skuteczniejsi i to oni mogli cieszyć się minimalnym prowadzeniem. Druga odsłona nie przyniosła zmiany obrazu gry. Już w 49. minucie blisko gola na 2:0 był Brahim Díaz, uderzył jednak w słupek, marnując świetne podanie od Rodrygo. Bohaterem Athleticu mógł zostać Iñaki Williams. Bask dopadł do dośrodkowania po rzucie rożnym, groźnie uderzył, ale Łunin uratował Real Madryt przed stratą bramki.
Zaledwie dwie minuty później znów bardzo dobrą sytuację zmarnował Brahim Díaz, tym razem uderzając ponad bramką. W 73. minucie spotkania na listę strzelców ponownie wpisał się Rodrygo, po błyskawicznym kontrataku z udziałem Bellinghama i Joselu, pewnym strzałem pokonując bramkarza gości.
W 80. minucie Fede Valverde upadł na murawę i nie był w stanie kontynuować gry, zastąpił go Lucas Vázquez. Athletic Bilbao rzucił się do szaleńczych ataków, jednak nie potrafił poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Łunina. Real Madryt do końca kontrolował przebieg gry, i ponownie oddalił się na dystans 8 punktów od Barçy.
Komentarze (33)