Wynik rywalizacji Barcelony z PSG będzie rozstrzygał się zarówno na poziomie ogólnej strategii gry, jak i poszczególnych detali, w tym reakcji trenerów na wydarzenia boiskowe. Czym więc powinien kierować się Xavi w spotkaniu na Montjuïc?
Podążać za planem
Przede wszystkim Barcelona powinna zastosować dokładnie taką samą strategię jak na Parc des Princes. Ustawić dość nisko linię obrony, żeby nie dać napastnikom PSG zbyt wiele miejsca na rozpędzenie się i wykorzystanie przestrzeni. Próba gry wysoką defensywą może zakończyć się tragicznie, nawet mając tak dobrze dysponowanych defensorów.
Barça powinna nadal wykorzystywać kontrataki i długie piłki, gdy jest ku temu dobra okoliczność (zwłaszcza jeśli Luis Enrique znów zagra bez klasycznego defensywnego pomocnika), ale też nie musi rezygnować z próby kontrolowania gry na połowie rywala. Choć w tym ostatnim aspekcie ważne jest, żeby nie stracić głowy i robić to z rozwagą, bez nadmiernego odsłaniania się. Dziś najważniejszy będzie awans, a nie wrażenia artystyczne.
Zabezpieczyć skrzydła
Jeśli można się było przyczepić do jakiegoś konkretnego sektora w defensywie Barcelony na Parc des Princes, to do lewej flanki. João Cancelo wygrał sporo pojedynków, ale też wprowadzał swoim zachowaniem dużo nerwowości i zaliczał straty na własnej połowie. Portugalczyk musi się tego wystrzegać, a ustawiony na tym skrzydle Raphinha musi dać z siebie 120%, żeby asekurować lewego obrońcę. Dobrze by było, gdyby koncentracja Cancelo dorównywała jego determinacji. Problemy były też na prawej stronie Barçy, gdy przeniósł się tam Dembélé, co zostanie omówione w innym punkcie.
Co ze środkiem pola?
Xavi ma jednak o czym myśleć nie tylko w kontekście skrzydeł. Dużą zagwozdkę stanowi kształt drugiej linii Barcelony. Ze względu na absencję Andreasa Christensena i Sergiego Roberto może w niej brakować zawodnika, który będzie potrafił skoncentrować się głównie na dobrej walce w destrukcji. Nie od dziś pojawiają się zarzuty, że środek pola złożony z İlkaya Gündoğana, Pedriego i Frenkiego de Jonga jest zbyt „miękki”, nawet jeśli każdy z tych graczy jest na wyrafinowanym poziomie technicznym.
Te okoliczności komplikują ustawienie niżej defensywy, bo raczej pasowałyby do wariantu z dominacją na połowie rywala. Być może Barcelonie się to uda, nie można tego wykluczyć, ale pytanie, co będzie, gdy to PSG przejmie inicjatywę, a można śmiało założyć, że co najmniej będą takie momenty. Xaviemu trudno będzie znaleźć optymalne rozwiązanie w tym zakresie przy takiej kadrze drużyny.
Uwaga na gwiazdy
Nie ma wątpliwości, że mimo słabego występu Kyliana Mbappe na Parc des Princes, to na nim powinna skupić się w dużej mierze uwaga defensorów Barcelony. Trudno oczekiwać, żeby piłkarz uznawany przez wielu za najlepszego na świecie miał drugi z rzędu tak mizerny mecz. Barça musi też uważać na Ousmane’a Dembélé czy Bradleya Barcolę, którzy pokazali, jak potrafią być groźni na skrzydłach, nawet przy pojedynczych sytuacjach. Jedna nieuważna akcja Barcelony w obronie i są w stanie strzelić gola lub stworzyć na to szansę.
Luis Enrique zastosował w Paryżu ciekawy wariant, w którym Dembélé miał działać bliżej Mbappe. Barcelona początkowo miała z tym problemy, więc Xavi musi mieć coś przygotowane na taką okoliczność. Oczywiście nadmierne skupienie się na największych gwiazdach może spowodować, że więcej miejsca będą mieli gracze z drugiego szeregu, dlatego Barça musi w tym wszystkim zachowywać zdrową równowagę.
Nastawienie mentalne kluczem do sukcesu
Niewątpliwie bardzo ważne będzie przygotowanie drużyny na poziomie mentalnym. Wydaje się, że Xavi robi to w dość odpowiedni sposób, zdejmując presję ze swoich graczy („to PSG jest faworytem”), ale jednocześnie wyrażając wiarę w awans. Zachowuje też dużo spokoju podczas konferencji prasowych (poza wyrzutami w stronę dziennikarzy) względem swojej ekipy. Być może na zawodników Blaugrany i samego Xaviego rzeczywiście pozytywnie wpłynęło ogłoszenie przez trenera decyzji o odejściu. Szkoleniowiec zapewnia, że uwolniło to zespół od presji i oczyściło atmosferę wokół niego.
Nie do końca mamy pewność, jak wygląda ten aspekt mentalny w szatni, a mecz na Parc des Princes dostarczył zarówno obaw, jak i wiary co do dobrego nastawienia psychicznego drużyny. Z jednej strony Barcelona prawie się rozsypała po dwóch ciosach rywali, z drugiej strony pokazała charakter, podnosząc się z tak trudnej sytuacji. Nie ma jednak wątpliwości, że Barça jest w dobrej „dynamice”, bo nie przegrała już od 13 spotkań. Kluczem jest podtrzymanie zwycięskiego rytmu. Dziś Barcelonę czeka w tym zakresie kolejny test i zobaczymy, czy Xavi potrafi wlać w zespół odpowiednie dawki pewności siebie, spokoju i determinacji. Ich wyważenie będzie decydujące dla powodzenia misji.
Korekty
To, jak ważne jest wprowadzenie odpowiednich zmian w trakcie meczu, udowodnił w pełni pierwszy pojedynek. Luis Enrique odwrócił (na moment) losy rywalizacji swoimi korektami na początku drugiej połowy, ale Xavi potrafił na to zareagować, a jego dwaj rezerwowi chwilę po wejściu na boisko wpisali się na listę strzelców. Co do zmian trenera Barcelony i jego reakcji na boiskowe wydarzenia było sporo zarzutów w trakcie tego sezonu. Dziś nie może się pomylić, a dobrze by było, gdyby miał w zanadrzu przygotowane rozwiązania na różne ewentualności.
Komentarze (8)