Ansu Fati po sezonie spędzonym na wypożyczeniu w Brighton wraca do Barcelony, by dołączyć do drużyny przed sezonem 2024/25. Czy znajdzie się dla niego miejsce w projekcie Xaviego?
Dzisiejszego popołudnia Brighton, niewalczące już w bieżącym sezonie o nic, podejmowało w meczu domowym walczącą o utrzymanie czwartej pozycji, dającej awans do rozgrywek Ligi Mistrzów Aston Villę. Mewy wygrały 1:0, po golu w 87. miuncie João Pedro. Całe spotkanie na ławce spędził Ansu Fati.
Było to trzecie kolejne spotkanie z rzędu, które młody Hiszpan przesiedział w całości na ławce. Wygląda na to, że Roberto de Zerbi nie liczy już na Ansu Fatiego, a przecież nie tak dawno możliwa była sytuacja, w której włoski szkoleniowiec trafiłby do stolicy Katalonii, zabierając ze sobą odbudowanego piłkarza.
Jak podają media Barça skreśliła już zawodnika, i nie uwzględnia go w swoich planach na następny sezon. Problemem dla potencjalnego kupca może być wysoka pensja Ansu, dlatego też mówi się o Arabii Saudyjskiej, jako potencjalnym kierunku dla 21-latka. Sam Fati ustami swojego agenta, Jorge Mendesa, cały czas komunikuje chęć pozostania w klubie, gdzie mógłby zastąpić João Felixa, w przypadku gdyby Barça nie doszła do porozumienia z Atlético Madryt.
Komentarze (16)