Luis de la Fuente: Pedri musi odnaleźć samego siebie

Dariusz Maruszczak

16 maja 2024, 17:15

Relevo, El Desmarque

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii Luis de la Fuente w wywiadzie dla Relevo zabrał głos na temat obecności w kadrze Pedriego czy Paua Cubarsíego. Trener ocenił, że ma już w ponad 90% ułożoną listę powołanych na EURO. Musiał też odeprzeć zarzuty o brak stawiania na piłkarzy Realu Madryt. Z kolei w innym wywiadzie De la Fuente przyznał, że chciałby zaprosić na zgrupowanie Gaviego.

Relevo: Pedri ma więcej opcji na wyjazd niż inni, którzy byli ostatnio nieobecni, ze względu na to, kim był i wydajność, jaką wiesz, że może dać, czy też ze względu na to, co znów widzisz u niego na boisku?

De la Fuente: Pod względem piłkarskim znamy Pedriego bardzo dobrze. Ja, doskonale. Wiem, o co mogę go prosić, co mi da, a on wie, czego ja będę od niego wymagać. W tym zakresie mamy przewagę. Pedri to zawsze bezpieczna wartość. Pedri musi jednak odnaleźć siebie. Dlaczego? Ponieważ potrzebuje złapać pewność siebie i bezpieczeństwo po tak długiej kontuzji, co niestety znam bardzo dobrze, jest to trudne. Potrzebuje czasu i rozegrania wielkiego meczu oraz powiedzenia „znów tu jestem”.

Tutaj każdy kibic chce mieć swoich na liście. Chciałbym zapytać o konkretny klub: Real Madryt. Jak wyjaśnić, że tylko Carvajal był stałym elementem twojej jedenastki z całej kadry Ancelottiego, która pisze teraz historię, w której są Kepa, Lucas Vázquez, Fran García, Ceballos, Joselu…?

Zasadniczo, po pierwsze, to nie jest tylko problem posiadania większej lub mniejszej liczby graczy, większej lub mniejszej ciągłości. Podczas powołań trzeba rozważyć wiele scenariuszy. Mówiłem to przy różnych okazjach, nie tylko mając na uwadze scenariusze, w których grasz we wszystkich meczach. Są specjaliści od gry przez 20 minut i chcesz, żeby grali wyłącznie w tych minutach. Nie muszą mieć pełnej ciągłości w swoich klubach. Są to jednak wyjątkowe przypadki. Trzeba też zrozumieć, że w całej Hiszpanii są bardzo dobrzy piłkarze. Że wielcy, jak nazwiemy Barcelonę czy Real, nie są jedynymi. Są inne kluby, które mają w swoich szeregach świetnych zawodników, którzy mogliby też grać w Realu, Barcelonie czy w innych wielkich hiszpańskich ekipach. Kiedy muszę zrobić listę powołanych, robię to w oparciu o obiektywne i subiektywne dane. Robię to z przekonaniem, że ci, którzy tam są, są najlepsi.

Czy w tym sensie rozumiesz, że madridismo może twierdzić, że Nacho czy Lucas Vázquez są dużo bardziej gotowi i zgromadzili w swojej karierze więcej zasług w elicie, żeby być w mistrzostwach Europy niż na przykład Cubarsí?

Doskonale to rozumiem, ponieważ ci z Betisu uważają, że muszą być ci z Betisu, ci z Sevilli, żeby przyjeżdżali ci z Sevilli, a ci z Athleticu też chcą tych z ich klubu. To normalne. Na mnie to jednak nie wpływa. Żyję poza całą tą rzeczywistością. Żyję hermetycznie i jestem wolny, aby podejmować niezależne decyzje, kierując się wyłącznie interesami sportowymi.

Nie uważasz, że Cubarsí zaczął bardzo mocno, kiedy Xavi go wyciągnął, i wszedł z drzwiami, a teraz ma lekki dołek i przegrywa zbyt wiele pojedynków indywidualnych?

To bardzo dobrzy piłkarze, trzeba tylko na nich patrzeć. Całkowicie wzrostowa trajektoria jest niemożliwa. A ponadto u takich młodych piłkarzy zawsze są różne momenty. To prawda, że na początku zaczynają bardzo dobrze, wzrastają, a potem wracają na swoje miejsce. Mają nawet wyraźniejszą krzywą w zakresie niższej wydajności, ale potem wracają do równi. Co jest normalne, ta równowaga, o której zawsze mówię. Cubarsí rozgrywa jednak sezon… Niezależnie od tego, czy teraz wydaje się nam lepszy czy gorszy, to piłkarz o wyjątkowym potencjale piłkarskim.

Z kolei w wywiadzie dla El Desmarque De la Fuente wyznał, że rozważa zaproszenie Gaviego na zgrupowanie, aby pobył trochę z drużyną: "Właściwie rozmawiałem z nim i jego otoczeniem, jego przedstawicielem Ivanem de la Peñą, z którym mamy wyjątkowe relacje. Problem polega na możliwościach, jakie on ma. Bylibyśmy zachwyceni, gdyby przyjechał nas odwiedzić, ale nie może być przez długi czas, ponieważ trening regeneracyjny też jest bardzo ważny. To znaczy, nie przez całe zgrupowanie. Podobałoby nam się to nie tylko w przypadku kontuzjowanych, ale też graczy, którzy mają podobne okoliczności do Gaviego. Podkreślam jednak, będąc świadomym, że dla niego to czas, w którym musi też pracować w tym bardzo ważnym dla niego momencie, aby całkowicie wyzdrowieć".

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze