W poniedziałek po meczu Holandii z Islandią (4:0) selekcjoner Oranje Ronald Koeman powiedział: "Doszliśmy do wniosku, że nawet w ciągu najbliższych trzech tygodni De Jong nie będzie w pełni sił. On ma już pewną historię tej kontuzji. Jego klub zaryzykował wcześniej i teraz musimy zapłacić za to cenę" - powiedział 61-latek, wbijając kolejną już w ostatnich miesiącach szpilkę w FC Barcelonę. Dziś trener odniósł się do tych słów, a także skomentował kontuzję Roberta Lewandowskiego.
Ronald Koeman został dziś zapytany, czy podjąłby ryzyko z Frenkiem de Jongiem, gdyby stawką był tytuł. Holender stwierdził: "Zawsze byłem w stanie dość dobrze oszacować czynnik ryzyka. Oczywiście zależy to również od zawodnika i to wszystko, co mam do powiedzenia na ten temat. Rozmawiałem też o tym z Frenkiem" - powiedział, ale poszedł później o krok dalej: "Myślę, że mam nieco więcej informacji wewnętrznych niż ty. Nie żałuję tego, co powiedziałem. Ale już z tym skończyłem. Nie będę wdawał się w szczegóły, ponieważ odbyłem dobrą rozmowę z Frenkiem na ten temat. To sprawa między nami" - zakończył.
Co ciekawe, Koeman został również zapytany przez Macieja Kaliszuka z Przeglądu Sportowego Onet, o sytuację Roberta Lewandowskiego, który według raportu medycznego nie zagra w pierwszym meczu EURO z Holandią. Na pytanie o to, czy wierzy w to, że 35-letni napastnik rzeczywiście jest kontuzjowany, odpowiedział: "Może ty mi powiesz? (śmiech) Zawsze mam wątpliwości. Czy jego brak ułatwi mi pracę? Nie, nie sądzę. Oczywiście, mówimy o fantastycznym napastniku. Za to co zrobił i robi nadal. Rozegrał chyba 150 meczów w reprezentacji Polski i to mówi, jak Lewandowski ważny jest dla drużyny Polski" - powiedział 61-latek. Zapytany o to kilka godzin później selekcjoner reprezentacji Polski Michał Probierz, powiedział, że zna osobiście Koemana i nie wie, co jest w jego głowie. Dodał, że jeśli Holender w to nie wierzy, to może zadzwonić do Barcelony, bo ma tam znajomych.
Komentarze (7)