Fermín López: Nie mogę odmówić gry na igrzyskach

Krystian Cichocki

18 czerwca 2024, 17:00

Mundo Deportivo

4 komentarze

Fot. Getty Images

Fermín López udzielił wywiadu Mundo Deportivo, w którym opowiadała o swoich pierwszych doświadczeniach z reprezentacją Hiszpanii. Pomocnik mówił również o przyjaźni z Gavim, a także wsparciu, jakie otrzymuje od Álvaro Moraty.

Mundo Deportivo: Pamiętasz, gdzie byłeś rok temu?

Fermín: Powiedziałbym, że odpoczywałem w mojej miejscowości po zakończeniu sezonu z Linares. Potem pojechaliśmy na Ibizę z moimi najbliższymi przyjaciółmi z Barcelony, Gavim, Cristo i Biel Vicensem. Dobrze się bawiliśmy i odpoczywaliśmy.

Od Ibizy do mistrzostw Europy. Niesamowite co ci się przytrafiło w tym roku.

Trudno było to sobie wyobrazić, ale walczyłem o to, odkąd byłem małym chłopcem, zarówno ja, jak i moja rodzina. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak się sprawy mają i muszę iść dalej. Przede mną jeszcze długa droga.

Czy jesteś jednym z tych, którzy dużo myślą o tym, jak będzie wyglądał mecz? Wizualizujesz go wcześniej?

Tak, zazwyczaj dużo myślę, szczególnie dzień wcześniej. Wyobrażam sobie, jak wszystko może się potoczyć. To mój nawyk.

Na poziomie reprezentacji narodowej zadebiutowałeś już w poprzednich meczach towarzyskich, a tutaj oglądałeś pierwszy mecz z Chorwacją z ławki rezerwowych. Czy wyobrażałeś sobie, jak to będzie wejść na boisko w tak spektakularnej atmosferze jak na mistrzostwach Europy?

Tak, oczywiście, że tak. Nie mogę się doczekać wejścia na boisko. Ale jestem do dyspozycji trenera, który decyduje, co jest najlepsze dla drużyny. Kiedy nadejdzie moja kolej, wyjdę tam i wykorzystam to jak najlepiej i pomogę drużynie tak bardzo, jak to możliwe.

Za każdym razem, gdy miałeś taką możliwość, wykorzystywałeś ją. Skąd się to u ciebie wzięło?

Złe rzeczy, które mi się przytrafiły, pomogły mi dojrzeć. Kiedy dostawałem szansę, starałem się być sobą. Ponadto zarówno moi koledzy z drużyny, jak i trener w tamtym czasie zawsze pomagali mi spokojnie wychodzić na boisko, aby wszystko dobrze się dla mnie układało.

Trener porównał cię do Gaviego pod względem charakteru. To prawda, że podchodzisz do wszystkiego tak, jakby to była twoja ostatnia szansa.

Taki już jestem, tak rozumiem futbol. Staram się dawać z siebie wszystko za każdym razem, gdy jestem na boisku. Będę tak robił aż do śmierci. Zawsze będę chciał rywalizować.

Postać Gaviego jest dla ciebie ważna. Nie może tu być, ale jakich rad udzielił ci przed grą w reprezentacji?

Gramy razem od 13. roku życia w La Masii, a teraz w pierwszej drużynie. Od samego początku zawsze pomagał mi w Barçy, zarówno w szatni, jak i na boisku. Teraz w reprezentacji trochę mi go brakuje, ale dawał mi rady dotyczące gry, podejścia do meczów. Jestem mu wdzięczny, ponieważ zawsze mnie wspiera.

Utrzymujecie teraz kontakt?

Tak, wymieniamy się wiadomościami. Pytam go, jak przebiega jego rekonwalescencja, od czasu do czasu do niego dzwonię.

Jak zostałeś przyjęty przez grupę?

Bardzo dobrze. Nie znałem większości z nich i wszyscy przyjęli mnie bardzo dobrze. Dziękuję im za sposób, w jaki traktowali mnie od samego początku. Mamy świetną grupę ludzi i mamy nadzieję, że uda nam się osiągnąć wielkie rzeczy.

Teraz Włochy. Jakie masz wspomnienia z historycznych meczów z nimi?

Te, które widziałem w telewizji, to bardzo trudne mecze, bardzo twarda walka. Teraz też jesteśmy pewni, że będzie nam bardzo ciężko. Postaramy się zranić ich naszym futbolem.

Jesteś innego rodzaju pomocnikiem. Z charakterem, ale dobrze poruszającym się między liniami, z dobrym strzałem, dobrym wykończeniem.... Wyglądasz na dobry wybór przeciwko Włochom.

Decyzja należy do trenera. Będę wspierał drużynę, gdzie tylko będę mógł, na boisku i poza nim. Jestem gotowy na wszystko: czy to na rozpoczęcie meczu, czy nawet tylko na 10 minut. Cokolwiek mogę dać, aby wygrać w czwartek.

Dużo mówi się o Yamalu i Nico. Są to dwa nazwiska, które są często wymieniane na Euro. Co myślisz o tym, co robią?

Nie znałem Nico, mam z nim świetne relacje w drużynie narodowej, z Yamalem mam już relacje z Barçy. Co mogę powiedzieć, to świetni zawodnicy, którzy nam pomagają i mam nadzieję, że nadal będą to robić.

W reprezentacji masz świetnych pomocników. Na kogo zwracasz uwagę?

Wszyscy pomagają na boisku, ale jestem zdumiony Rodrim. Nigdy wcześniej z nim nie grałem, a on jest najlepszy. Ale mogę uczyć się od wszystkich graczy w środku pola. To prawda, że od początku Morata dawał mi rady, traktował mnie bardzo dobrze. Czułem się z nim najlepiej i pomógł mi zintegrować się z grupą.

Jaką radę otrzymałeś od Moraty?

W pierwszym meczu bardzo pomógł mi zachować spokój, mieć osobowość, być sobą. Ma duże doświadczenie i jest bardzo dobrym człowiekiem. Ponadto, jako że jestem przyjacielem Gaviego i on również, starał się mi pomóc. Staram się słuchać wszystkich jego rad.

Jesteś wśród nazwisk, które mogą grać w obu rozgrywkach: euro i igrzyskach. Czy wiesz, co zrobisz, czy pozostawiasz to bardziej w rękach Barçy i RFEF?

Nie wiem, jak o tym decydują, nic mi też nie powiedzieli. Przypuszczam, że klub również będzie tego świadomy. Nie wiem, czy są rozmowy między Barçą a federacją, ale oczywiście jeśli powołają mnie na igrzyska, to jest to coś, czego nie mogę odmówić. Nie wiem, jaka będzie decyzja. Teraz skupiam się na Mistrzostwach Europy i zobaczymy.

Skupiasz się na Mistrzostwach Europy, ale w Barcelonie już rozmawiają o przedłużeniu z tobą kontraktu.

Mam nadzieję, że tak się stanie. Dla mnie Barça to marzenie, które miałem od dziecka i teraz mogę je spełnić. Mam nadzieję, że będę mógł zostać w Barçy przez wiele lat.

I rozpoczniesz nowy projekt z Flickiem na ławce, co o tym myślisz?

Osobiście jeszcze go nie poznałem. Z niektórych drużyn, które widziałem, myślę, że jest świetnym trenerem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze