Sergi Roberto od poniedziałku jest wolnym agentem. Mimo, że przedłużenie kontraktu na kolejny sezon zostało już uzgodnione i sporządzone, dokumenty nie zostały podpisane w oczekiwaniu, aż Barça będzie w lepszej sytuacji z finansowym fair play.
Wychowanek klubu czeka zatem na ruchy jakie mogą nastąpić w tej kwestii i obecnie przebywa na wakacjach. Cierpliwość jednak wkrótce może się skończyć, a kluczową datą w całej sprawie może być 10 lipca, kiedy to zespół wróci do treningów. Sergi Roberto nie będzie mógł trenować z kolegami z drużyny, dopóki nie podpisze nowej umowy. Wszystko wskazuje na to, że klub wykaraska się z finansowego dołka i znajdzie się w zasadzie 1:1, co sprawi, że piłkarz będzie mógł firmować kontrakt.
Sergi zdaje sobie sprawę, że cieszy się zaufaniem nie tylko dyrektora sportowego Deco, ale również Hansi Flick byłby zachwycony jego obecnością w drużynie w nadchodzącym sezonie. 32-latek zgadza się grać przez kolejny rok z jedną z najniższych pensji w kadrze, ze zwględu na swoje przywiązanie do klubu i chęć zdobywania trofeów jako kapitan Barçy. Nie da się ukryć, że jednym z powodów, dla których Sergi Roberto chciałby kontynuować swoją karierę w Barcelonie jest chęć zagrania na przebudowanym Spotify Camp Nou.
Jeśli nie będzie miał innego wyjścia, jak tylko odejść, jego priorytetem jest kontyunowanie gry w europejskim futbolu. Jak donosi Jordi Gil ze Sportu, szczególnie interesuje go Premier League, gdzie nie miałby żadnych kłopotów z adaptacją, ze względu na bardzo dobry język angielski. Sergi Roberto pozostawił również otwarte drzwi do zakończenia gry w piłkę w amerykańskiej MLS. Nastąpi to jednak, gdy będzie starszy. Mając 32 lata można wciąż wiele zdziałać w piłce nożnej na najwyższym poziomie.
Komentarze (16)