Kontrakt Sergiego Roberto z Barceloną dobiegł końca 30 czerwca, ale wciąż pozostawała nadzieja, że kapitan zostanie w klubie na jeszcze jeden rok. Dyrekcja sportowa prosiła Roberto o cierpliwość, ponieważ priorytetem jest pozyskanie nowych piłkarzy, a umowa prawego obrońcy byłaby podpisana na samym końcu. 32- latek nie zamierza jednak czekać, a Hansi Flick dał do zrozumienia, że kapitan nie mieści się w jego planach i powinien opuścić klub.
Kiedy Flick po raz pierwszy od momentu objęcia stanowiska szkoleniowca Barçy wziął udział w konferencji prasowej, nikogo nie zdziwiło, że media dopytywały o sytuację Sergiego Roberto, który jest jedną z legend klubu i jego pierwszym kapitanem. Zaskakiwać jednak mogła chłodna odpowiedź niemieckiego trenera, który krótko wyjaśnił, że 32-latek nie jest na ten moment piłkarzem Barcelony.
Największym orędownikiem pozostania Sergiego Roberto w klubie był Xavi Hernández, a po jego zwolnieniu dyrekcja sportowa zakomunikowała kapitanowi, że nie jest na szczycie listy priorytetów, i jeśli nie uda się zarejestrować go do 10 sierpnia, to powinien zacząć szukać sobie nowego pracodawcy.
Jak podaje Gabriel Sans z Mundo Deportivo powołując się na swoje źródła w klubie, piłkarski profil Sergiego Roberto nie odpowiada Hansiemu Flickowi, który nie zamierzał zrobić nic celem zatrzymania kapitana. Wszystko wskazuje na to, że 32-latek po 14 sezonach opuści stolicę Katalonii. Obrońcy nie brakuje ofert z Hiszpanii, ale sam preferowałby Premier League, a w szczególności Arsenal z racji na swoje dobre relacje z Mikelem Artetą.
Komentarze (16)