Rozwój Fermína Lópeza nie ogranicza się wyłącznie do jego występów w klubie. Z reprezentacją Hiszpanii zdobył niedawno mistrzostwo Europy, pojawiając się na boisku tylko w meczu z Albanią, ale na igrzyskach olimpijskich we Francji jest kluczową postacią La Rojity.
W pięciu do tej pory rozegranych spotkaniach na turnieju olimpijskim Fermín ma na koncie cztery trafienia i jedną asystę. W piątek zagra o tytuł przeciwko drużynie gospodarzy, Francji i stanie przed szansą wyrównania osiągnięcia reprezentacji olimpijskiej, która 32 lata temu zdobyła złoto w Barcelonie, pokonując w finale... reprezentację Polski.
W zespole Santiego Denii Fermín ma ogromną swobodę w grze ofensywnej, która przekłada się na łatwość w zdobywaniu bramek. Mimo tego, że dominującą nogą piłkarza Barçy jest prawa, na uwagę zasługuje fakt, że 21-latek dwie bramki na igrzyskach zdobył lewą nogą. Forma Fermína Lópeza w fazie pucharowej turnieju jest niesamowita. Ćwierćfinałowy mecz przeciwko Japonii był prawdziwym koncertem pomocnika Barçy. Zdobył w tym spotkaniu dwie bramki i dużym stopniu przyczynił się do zwycięstwa La Rojity. We wczorajszym półfinałowym starciu z drużyną Maroka, która mogła poczuć się jak u siebie ze względu na ogromną ilość swoich kibiców na stadionie, dołożył kolejne trafienie i zanotował asystę. Fermín wziął w tym spotkaniu odpowiedzialność na swoje barki, zdobył bramkę w 66. minucie meczu, kiedy Hiszpania przegrywała 0:1.
Fermín zagra o złoty medal w piątek o godzinie 18:00 na Parc des Princes w Paryżu i jest jedynym piłkarzem Barçy, który nie był na wakacjach. Eric García i Pau Cubarsí mogli skorzystać z urlopów przed igrzyskami. Pomocnik Barcelony nie chce jednak długo korzystać z możliwości wypoczynku i chce szybko dołączyć do zespołu, który przygotowuje się obecnie w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim poznać Hansiego Flicka. System taktyczny, który preferuje niemiecki trener powinien sprawdzić się bardzo dobrze w przypadku Fermína. Czysta jakość piłkarska i zaangażowanie sprawi, że nowy trener Barçy zakocha się w grze 21-latka, o ile już to nie nastąpiło.
Komentarze (3)