Chyba nikt nie łudził się, że João Mendes, znany bardziej jako „syn Ronaldinho”, powtórzy karierę swojego ojca. Jego przyjście do Barcelony było postrzegane bardziej jako anegdota. Po nieco ponad roku, przygoda dobiegła końca i teraz 19-letni Brazylijczyk przenosi się do Burnley, które występuje w Championship.
Kariera Mendesa w stolicy Katalonii okazała się być bardzo krótka i chociaż podpisano z nim umowę po tym jak ponoć przekonał do siebie trenerów juvenilu, a Xavi zaprosił go nawet na treningi z pierwszą drużyną, to nie przebił się on nawet do zespołu Barçy Athletic. Pełnił też rolę… kamerzysty podczas jednego z meczów juvenilu. Widząc swoją sytuację, nie miał innego wyjścia niż poszukać sobie innego klubu. Zobaczymy co pokaże na boiskach Championship, grając dla Burnley. Drugi poziom rozgrywek w Anglii jest postrzegany jako bardzo wymagająca i fizyczna liga, więc czeka na niego naprawdę trudne zadanie.
Dziennikarz Joan Fontes, zwraca też uwagę na „ciekawy” detal. Otóż klub, do którego odszedł syn Ronaldinho jest byłym miejscem pracy obecnego szefa skautingu Barcelony, Paulo Araujo. A ten z kolei został zatrudniony w stolicy Katalonii pod wpływem potężnego Jorge Mendesa, agenta wielu zawodników i dobrego znajomego Joana Laporty. Przypadek? Możliwe, ale nie jest to pierwsza sytuacja, gdy interesy Portugalczyka przeplatają się z interesami Barçy. Pytaniem pozostaje, czy zawsze z korzyścią dla klubu. Bo z pewnością z korzyścią dla Jorge Mendesa.
Komentarze (5)