Sytuacja Ansu Fatiego była już wcześniej skomplikowana, a po kolejnej odniesionej kontuzji stała się jeszcze trudniejsza. Wychowanek nie miał możliwości udowodnienia swojej wartości w trakcie presezonu, a potencjalni zainteresowani jego wypożyczeniem ochłodzili swoje zainteresowanie graczem Barçy. Nie jest też do końca jasne, kiedy wróci on do treningów z zespołem, ale nie będzie to raczej szybciej niż we wrześniu.
Nie zmienia to jednak faktu, iż Fati jest bliżej opuszczenia stolicy Katalonii niż pozostania w klubie. Teraz Luis Miguelsanz, ze Sportu, donosi, że do walki o niego włącza się Fenerbahçe, które jest prowadzone przez José Mourinho i ostatnio zaliczyło pierwszą wpadkę w tym sezonie, kiedy to zostało wyeliminowane przez Lille w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Portugalczyk miał stwierdzić, że jego zespół potrzebuje dodatkowych transferów, a że jego agentem jest Jorge Mendes, który reprezentuje też interesy gracza Barçy, to wybór padł na Ansu.
Dziennikarz zaznacza, że to gracz będzie miał decydujące zdanie odnośnie swojej przyszłości i tego, do jakiego klubu ostatecznie trafi, ale Blaugrana preferuje oferty, które pozwoliłyby jak najwięcej zaoszczędzić na jego pensji. Pod tym względem oferta Turków jest lepsza niż te, które dostaje z ligi hiszpańskiej. Chodzi przede wszystkim o zainteresowanie Sevilli, która to jest preferowanym kierunkiem otoczenia Fatiego. García Pimienta, który został trenerem ekipy z Andaluzji, jest przekonany, że będzie umiał odzyskać najlepszą wersję Ansu.
Innymi zespołami, które złożyły zapytanie w sprawie wypożyczenia gracza Barçy są Olympique Maryslia i Wolverhampton. W przypadku angielskiego klubu, ponownie liczą się koneksje Mendesa, który umieścił już wielu zawodników ze swojej „stajni” w drużynie Wilków. Przyszłość Ansu Fatiego powinna się rozwiązać w przeciągu następnych kilku dni.
Komentarze (16)