Trzech debiutantów Flicka na Mestalla

Dawid Lampa

18 sierpnia 2024, 12:30

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Przed przyjściem Hansiego Flicka zastanawiano się, czy będzie on stawiał na młodych zawodników i wspomagał się La Masią. Zarówno presezon, jak i pierwszy mecz ligowy pokazały nam, że niemiecki trener nie powinien mieć z tym problemu. Wczoraj dał zadebiutować w LaLidze trzem piłkarzom.

Na konferencji prasowej po meczu z Valencią Hansi Flick został zapytany o to, jak patrzy na to, że aż tak wielu zawodników, którzy pojawili się na boisku, przeszło przez klubową szkółkę. Niemiec odpowiedział: - Nie zwracam na to uwagi. Nie patrzę na to, czy to piłkarz z La Masii, czy nie. Mówiłem o tym również podczas presezonu. To świetne mieć tutaj takich zawodników i ich jakość. Mogliście dzisiaj zobaczyć, jak oni grają. Więc tak, to fantastyczne. Bardzo nam to pomagało w presezonie i teraz - na początku sezonu.

Wbrew obawom niektórych kibiców Flick nie bał się postawić na duet Marc Casadó-Marc Bernal w środku pola. Myślano, że w meczu o stawkę niemiecki szkoleniowiec ucieknie się, chociaż w jednym z przypadków, do bardziej doświadczonego zawodnika, jakim jest Andreas Christensen lub będzie próbował "łatać" to wszystko systemowo. Tak się jednak nie stało, a duet Marców dość poprawnie zaprezentował się na Estadio Mestalla. Casadó był nawet dwukrotnie bardzo bliski zdobycia bramki.

Dla 17-letniego Marca Bernala był to debiut w LaLidze - i to od razu na tak trudnym stadionie w Walencji, na tak newralgicznej pozycji, jaką jest defensywny pomocnik. Widać tutaj odwagę w postępowaniu Hansiego Flicka. Nie bał się postawić na Bernala po tym, jak w meczu z Monaco młody zawodnik podarował jednego z goli francuskiej ekipie, nie orientując się, co się dzieje dookoła niego. Wczoraj zaprezentował się jednak dużo lepiej.

Drugim, spodziewanym debiutantem, został Pau Víctor. Swoimi genialnymi występami w presezonie zajął miejsce przed Vitorem Roque w kolejce do gry i również miał szansę na "powąchanie" murawy w starciu z Valencią. Víctor nie miał zbyt dużo czasu, by coś pokazać, gdyż pojawił się na boisku dopiero w 86. minucie, zmieniając Lamine Yamala, choć i tak prawie zaliczył asystę do Roberta Lewandowskiego. Polak zmarnował jednak sytuację po podaniu Hiszpana.

Trzecim z zawodników, którzy po raz pierwszy wystąpili na boiskach LaLigi, był Gerard Martín. 22-letni lewy obrońca zastąpił obolałego Alejandro Balde i... wywiązał się dobrze ze swoich zadań. Nie popełniał błędów, był dość uważny w obronie, ale również podawał do Pedriego, który niewiele pomylił się przy strzale na bramkę Valencii. Podobnie jak Víctor - był blisko asysty.

Okazuje się więc, że Hansi Flick nie jest trenerem, który usilnie będzie próbował wypełniać braki zawodnikami doświadczonymi. Niemiec nie boi się stawiać na kogoś młodego, pod warunkiem że piłkarz ma jakość do gry na wymaganym poziomie. To właśnie to jest głównym czynnikiem rozpatrywanym przez Flicka. Każdy dobrze wie, że produkty La Masii tę jakość mają, więc na przestrzeni sezonu możemy spodziewać się tego, że Niemiec nie będzie stronił od korzystania z zasobów szkółki, dając grać młodym piłkarzom.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze