Robert Lewandowski po raz kolejny zrobił różnicę na Mestalla. W swoim trzecim sezonie jako zawodnik Barcelony, już przewyższył legendarnego Johana Cruyffa. Dzięki dubletowi we wczorajszym meczu Polak zapisał się na kartach historii klubu.
Lewandowski strzelił 61 goli w 96 meczach w barwach Barçy. Z kolei Johan Cruyff zakończył karierę w bordowo-granatowych barwach z 60 golami w 180 meczach na przestrzeni pięciu sezonów. Wyczyn Lewandowskiego jest znaczący, choć Johan Cruyff nie był tylko kończącym napastnikiem. Holender poruszał się na różnych pozycjach, a także wyróżniał się podaniami i grą kombinacyjną z kolegami z drużyny.
Jego ulubiony rywal
Valencia jest drużyną, którą Lewandowski najbardziej lubi w LaLidze. Zdobył przeciwko nim już sześć bramek: jedną w swoim pierwszym sezonie jako zawodnik Barcelony, hat-tricka na Montjuïc w drugim roku i sobotnie dwie bramki na inaugurację ligi. Celta i Elche to kolejne zespoły, którym strzelał najwięcej razy (4).
Lewandowski udowodnił, że jest graczem, który bardzo starannie przygotowuje się do meczów, co było widoczne przy rzucie karnym. Po tym, jak jego skuteczność z jedenastu metrów spadła, Polak zmienił swoją technikę i nie wykonał tradycyjnego zatrzymania, ale zamiast tego uderzył piłkę w górny róg potężnym strzałem wewnętrzną częścią stopy.
Cel: odzyskać Pichichi
Lewy chce wrócić do walki o Trofeo Pichichi po tym, jak jego 19 bramek nie dorównało 24 golom Artema Dovbyka (obecnie grającego w Romie), które pomogły wprowadzić Gironę do Ligi Mistrzów. Polak jest przyzwyczajony do zdobywania goli i chce być punktem odniesienia na boisku dla młodych kolegów z drużyny. Początek nie był łatwy na stadionie takim jak Mestalla, a Lewandowski podczas niego cierpiał, ale zdobył dublet i pozwolił Barcelonie na dopisanie do swojego konta pierwszych trzech punktów w LaLidze.
Komentarze (26)