Clement Lenglet jest być może już spakowany, lecz nadal nie jest jasne jaka będzie jego destynacja. Francuz był w czasie trwającego okienka łączony z kilkoma klubami, a w ostatnich dniach największe szanse na angaż 29-latka ma Atlético Madryt. Adria Mari ze Sportu donosi, że do gry o piłkarza Barçy włączył się Al-Ittihad.
W klubie z Arabii Saudyjskiej występuje już kilku rodaków Lengleta: Moussa Diaby, Karim Benzema, Housem Aouar czy N'Golo Kanté. Z pewnością francuska kolonia w zespole byłaby sporym argumentem, jeśli obrońca Barcelony rozważałby dołączenie do azjatyckiej drużyny.
Na dzisiaj Lenglet jeżeli miałby opuścić swój obecny klub, to tylko do Atlético Madryt. W grę nie wchodzi żadna inna opcja. Środkowy obrońca chce nadal występować na elitarnym poziomie. Atlético zapewnia nie tylko walkę o mistrzostwo Hiszpanii, ale gwarantuje też występy w Lidze Mistrzów. Ewentualne przenosiny na Bliski Wschód oznaczałyby wypisanie się Francuza z ''dużego futbolu''.
Według Adriego Marii zainteresowanie z Arabii Saudyjskiej jest duże, ale niezależnie od pieniędzy, jakie może zaoferować Al-Ittihad, do niczego nie dojdzie, dopóki w grze jest opcja przenosin do Madrytu. Aby ułatwić Francuzowi odejście, Barça zamierza przedłużyć kontrakt 29-latka, który jest ważny do 2026 roku o kolejne dwa lata w celu zredukowania jego wynagrodzenia. 32 miliony euro, które Clement Lenglet zainkasuje przez dwa lata kontraktu (16+16) zostałyby rozbite wg nowej umowy na cztery lata (8+8+8+8). Pomogłoby to oczywiście w rejestracji Daniego Olmo, a samo Atlético byłoby w stanie według Sportu pokryć wtedy 80% pensji Francuza.
Komentarze (25)