Lamine Yamal nie strzelił gola Realowi Valladolid, ale zanotował dwie asysty i ponownie zachwycał swoimi zagraniami. 17-latek jest graczem drużynowym i nie widać w nim żadnego egoizmu. Na tym etapie kariery śmiało można powiedzieć, że klejnot Barçy rozwija się jako asystent i zaczyna budować swoją markę jako piłkarza, który dostarcza "ciasteczka" napastnikom.
Lamine strzelał gola albo zaliczał asystę w każdym meczu od momentu, kiedy Hiszpania weszła do fazy pucharowej EURO 2024. Wczoraj udało mu się przedłużyć swoją serię do ośmiu spotkań, tym razem dzięki dwóm ostatnim podaniom.
W poprzednim sezonie skrzydłowy strzelił siedem bramek i zanotował dziewięć asyst, teraz po czterech meczach ma już bramkę i cztery ostatnie podania, co pokazuje, jak mocno się rozwija. Wcześniej mógł nam imponować jego luz przy piłce i pomysł na grę, a teraz 17-latek zaczyna dokładać do tego liczby.
Profil piłkarski Lamine bardzo dobrze odpowiada typowi skrzydłowego, którego potrzebuje Barcelona: szybki, przebojowy, świetny drybler, który potrafi w pojedynkę zrobić coś magicznego i wygrać drużynie mecz. Barcelońska perełka nie próbuje przy tym "gwiazdorzyć" i nie szuka na siłę możliwości oddania uderzenia na bramkę rywala. Obiecująco wygląda jego współpraca z Robertem Lewandowskim, być może obaj wzajemnie pomogą sobie w zdobyciu indywidualnych wyróżnień: korony króla strzelców dla Polaka i tytułu najlepszego asystenta dla Hiszpana.
W tle powoli zaczyna rysować się konieczność zajęcia nowym kontraktem 17-latka. Teoretycznie uzgodnił on warunki umowy do 2030 roku, ale w praktyce kontrakt obowiązuje do czerwca 2026 roku, ponieważ jako nieletni zawodnik nie mógł on podpisać dłuższego zobowiązania. Biorąc pod uwagę wzrost wartości rynkowej i popularności Lamine, zarząd będzie musiał głębiej sięgnąć do klubowej kasy, żeby zachęcić swoją perełkę do pozostania.
Komentarze (0)