FC Barcelona pokonała Gironę w meczu 5. kolejki LaLigi. Zapraszamy do zapoznania się z kilkoma wnioskami, które wynotowaliśmy podczas tego spotkania. Dajcie znać w komentarzach, co rzuciło się w oczy Wam!
1. Flickswagen się nie zatrzymuje
Można było się zastanawiać, jak na Barcelonę wpłynie przerwa reprezentacyjna. Na szczęście obejrzeliśmy dokładnie ten sam zespół, co przed nią. Ekipa Hansiego Flicka od samego początku ruszyła do ataku, wysoko naciskała rywala w pressingu, a kolejne bramki zamiast zadowalać piłkarzy, tylko ich nakręcały. Pierwszy miesiąc od startu rozgrywek pokazał, że drużyna jest - przynajmniej na tym etapie - świetnie przygotowana fizycznie. Właściwie każdy piłkarz wygląda zauważalnie lepiej niż w zeszłym sezonie, a do tego zmiany w trakcie meczu nie pogarszają jakości zespołu. Zasługi nowego sztabu szkoleniowego są widoczne na pierwszy rzut oka.
2. Lamine nie odpoczywa
Podczas przerwy reprezentacyjnej, wśród kibiców i dziennikarzy przetoczyła się dyskusja o nadmiernym obciążeniu 17-latka. Młody gwiazdor dziś znów wyszedł w pierwszym składzie. Najpierw ustawił mecz dubletem, a później obserwował, jak przy bezpiecznym już wyniku boisko opuszczają kolejni koledzy... podczas gdy on pozostał na nim niemal do samego końca (i zarobił żółtą kartkę za protesty po bezmyślnym faulu Portu). Zobaczymy, jak Hansi Flick będzie korzystać z jego usług w okresie, w którym Barca będzie grała co trzy dni - nikt nie chce rezygnować z takiego zawodnika, ale odpoczynek wydaje się nieunikniony.
3. Niepokojąca zmiana Daniego Olmo
Początek Hiszpana w Barcelonie jest imponujący - dziś dołożył kolejne trafienie, tym razem po atomowym uderzeniu. Ten świetny piłkarz ma jednak jedno "ale", którym jest jego zdrowie. Olmo przedwcześnie opuścił zgrupowanie La Rojy, a choć dziś wystąpił od początku, to został zmieniony z powodu urazu. Pozostaje mieć nadzieję, że to bardziej zapobiegawczość niż poważniejsza kontuzja.
4. Nikt już nie wie, które zagrania ręką są karane
Iñigo Martínez zagrał ręką we własnym polu karnym - tyle wiemy na pewno. Reszta zaś to kwestia ciągle zmieniających się przepisów i wytycznych, w których niemałą rolę odgrywa interpretacja dokonywana przez danego arbitra. Temat podyktowanego - a następnie cofniętego - rzutu karnego dla Girony przybliżyliśmy w tym artykule. Jedno jest natomiast pewne: stopklatkę z zagrania Baska będziemy oglądać w licznych internetowych dyskusjach przez najbliższe lata.
5. Przy meczach Barcelony znów miło spędza się czas
Być może to banalne, ale w ostatnich latach bardzo nam tego brakowało. Nawet mistrzowski sezon 2022/23 nie obfitował przecież w efektowną i ładną dla oka grę. Teraz zaś dobrym wynikom towarzyszy boiskowa fantazja, a my oglądając naszych ulubieńców możemy tak po prostu... się dobrze bawić. Zasiadając przed telewizorami mamy z pewnością bardziej uśmiechnięte miny niż Hansi Flick na zdjęciu ilustrującym ten artykuł.
Komentarze (31)