Marca: Ansu Fati nie został zapomniany

Przemek Walczak

4 października 2024, 06:00

Marca

35 komentarzy

Fot. Getty Images

Ansu Fati według pierwotnych założeń miał opuścić klub w trakcie letniego okienka transferowego po nieudanym wypożyczeniu do Brighton, naznaczonym przez wiele kontuzji. Tak się jednak nie stało, a 21-latek po długim czasie mógł wystąpić przed swoimi kibicami.

Kontuzja powięzi podeszwowej opóźniła powrót skrzydłowego, ale ostatecznie mogliśmy go oglądać w meczu domowym przeciwko Young Boys, wygranym przed Barcelonę aż 5:0 (wcześniej zagrał on tylko dwie minuty z Monaco). Hiszpan został przyjęty przez kibiców oklaskami. Był to pierwszy raz od 20 sierpnia 2023 roku (mecz z Cádiz), kiedy Ansu mógł wystąpić przed publicznością Barcelony. 

Ansu powraca na boisko z ogromnym ciężarem na plecach — gra z numerem 10, który otrzymał po Leo Messim kiedy bił kolejne rekordy jako nastolatek. Teraz nikt nie ma wątpliwości, że nie będzie w stanie nawiązać do najlepszego piłkarza w historii, ale nie oznacza to, że został on całkowicie skreślony.

Hansi Flick ma swój pomysł na 21-latka; do momentu wejścia Frenkiego de Jonga grał on w zasadzie jako środkowy pomocnik i na tle słabego rywala radził sobie bardzo dobrze. Po wejściu Holendra na murawę został przesunięty do przodu i mógł grać na swojej ulubionej pozycji.

Wywalczenie miejsca w wyjściowym składzie może być dla Ansu zbyt trudne, ale potrzebne będą rotacje. Zespół Flicka słynie z niesamowicie intensywnej gry i ciągłego pressingu, co ma odbicie na obciążeniu fizycznym piłkarzy. Trójka ofensywnych piłkarzy Barçy jest ustalona: Lamine Yamal, Robert Lewandowski i Raphinha, ale każdy z nich potrzebuje zmiennika, który będzie w stanie go odciążyć podczas mniej znaczących spotkań.

Ansu Fati rozmawiał z trenerem i wie, że ten na niego liczy. 21-latek wciąż może być istotną częścią klubu, w którym się wychował i w barwach którego niejednokrotnie błyszczał. Najważniejsze jest teraz, żeby skrzydłowego omijały kontuzje, te bowiem już kilka razy zahamowały jego niesamowicie zapowiadającą się karierę. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (35)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze