Rehabilitacja Daniego Olmo trwa, a Hiszpan cały czas działa według planu przygotowywanego przez trenerów przygotowania fizycznego, Julio Tousa i Raúla Martíneza. Według informacji Mundo Deportivo pomocnik Barcelony ma być gotowy na ciężką końcówkę października, czyli mecze z Sevillą, Bayernem, czy Realem Madryt.
Dani Olmo doznał kontuzji mięśniowej 15 września w wygranym przez Barcelonę 4:1 meczu z Gironą. Hiszpan strzelił wtedy pięknego gola, ale niestety musiał opuścić boisko z urazem. Choć pierwsze diagnozy wskazywały na coś niegroźnego, to okazało się, że będzie pauzował od 4 do 5 tygodni, co oznaczało, że zobaczymy go dopiero po przerwie reprezentacyjnej w październiku.
Jak pisze Ferran Martínez z Mundo Deportivo, w taki sposób ma się to wszystko skończyć. Olmo od razu po urazie wziął się do pracy i skupił się na tym, by wrócić jak najszybciej tylko się da i pomóc drużynie w ważnych meczach na koniec października. Olmo codziennie pracował (i pracuje) w Ciutat Esportiva pod okiem Julio Tousa i Raúla Martíneza, wykonując dwie sesje treningowe, a czasem nawet trzy - o 9:00, 12:00 i 17:00 - które są miksem treningów fizycznych i przystosowujących do coraz większych obciążeń.
Co oczywiste, w klubie nikt nie chce ryzykować zdrowiem powracających po kontuzjach zawodników. Mimo że odczucia piłkarza były dobre, to nie chciano ryzykować z włączaniem go do treningów i do gry na mecz z Deportivo Alavés, który odbędzie się już jutro (niedziela, 6 października o 16:15). Olmo będzie w stu procentach do dyspozycji Hansiego Flicka po przerwie na kadry i, wg Mundo Deportivo, ma dostać szansę na złapanie rytmu meczowego z Sevillą, by pokazać swoją najlepszą wersję przeciwko Bayernowi i Realowi Madryt.
Komentarze (17)