W obliczu powrotu Jamala Musiali po kontuzji nie jest wykluczone, że dzisiejszy mecz pomiędzy Barceloną a Bayernem od pierwszej minuty rozpocznie Thomas Müller. Niemiec może się pochwalić genialnymi statystykami w pojedynkach z Barçą.
Dziewięć meczów i osiem zwycięstw w spotkaniach z Barceloną - ten bilans już mówi sam za siebie. Müller schodził z boiska jako przegrany jedynie w pierwszym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów pomiędzy oboma zespołami, w 2015 roku. To spotkanie, w którym Blaugrana pod wodzą Luisa Enrique zwyciężyła 3:0, a Leo Messi wkręcił w ziemię Jerome'a Boatenga.
Poza tamtym, historycznym pojedynkiem Thomas Müller wygrał z Barceloną wszystko, co mógł. Chodzi oczywiście tylko o spotkania w Lidze Mistrzów, bo jedynie w tych rozgrywkach miał okazję się z nią spotkać. By mieć to już za sobą, wspomnijmy wynik 7:0 w dwumeczu półfinałowym w sezonie 2012/13 oraz 8:2 w ćwierćfinale z sezonu 2019/20. Do tego zwycięstwa grupowe z kampanii 2021/22 (3:0, 3:0) oraz 2022/23 (2:0, 3:0). I jeszcze jedyny, nic nieznaczący triumf Bayernu z rewanżowego półfinału w 2015 roku.
Warto też przybliżyć statystyki Müllera, który okazuje się koszmarem Barçy. W dziewięciu meczach zdołał strzelić aż osiem goli, a do tego dołożyć dwie asysty. Jest twarzą wszystkich wielkich zwycięstw bawarskiego klubu nad ekipą z Katalonii w ostatnich latach. A do tego w swoim stylu przed dzisiejszym meczem żartował w niemieckim Bildzie, że "nie zagra Robertowi Lewandowskiemu żadnej piłki".
Thomas Müller jest również znany ze swoich "pozytywnych" zaczepek. W 2022 roku, przed wyjazdem na starcie z Barçą zamieścił na swoim Instagramie filmik, na którym mówi: - Lewy, nadchodzimy! Tym razem również nie zabrakło komentarza przedmeczowego ze strony Niemca, który dodał zdjęcie z samolotu z podpisem: - Dla wszystkich, którzy na to czekali... Lecimy do Barcelony.
Wyświetl ten post na Instagramie
Komentarze (3)