Robert Lewandowski nie rozegrał wybitnego meczu z Bayernem. Błyszczeli inni, ale Polak i tak zdołał trafić do siatki, poprawiając swój dorobek w Lidze Mistrzów. W jednej z kategorii napastnik Barcelony zbliża się już do wyniku Cristiano Ronaldo.
Lewandowski ma na koncie 97 goli w Lidze Mistrzów i wydaje się, że jeszcze w pierwszej fazie rozgrywek może przekroczyć magiczną trzycyfrową barierę bramek. Polak raczej nie dogoni już ani Leo Messiego (129 trafień), ani Cristiano Ronaldo (140), ale jego statystyki muszą robić ogromne wrażenie. Zwłaszcza gdy wymienimy dorobek takich snajperów jak Thierry Henry (50 bramek) Luis Suárez (27), Samuel Eto’o (30) czy Neymar (43).
Lewandowski może jednak aspirować do wyników Messiego czy Cristiano w zakresie liczby rywali, którym strzelał gole. Jak podaje Misterchip, Polak ma na koncie 36 „ofiar”, Portugalczyk – 38, a Argentyńczyk – 40. Lewy może powiększyć swój wynik jeszcze w tym sezonie, bo Barcelona będzie mierzyć się w Lidze Mistrzów z Brestem, Atalantą i Borussią Dortmund, którym 36-latek nie strzelił jeszcze gola. Zdobywał za to bramki w konfrontacjach z Crveną zvezdą i Benficą. Zmiana formatu rozgrywek sprawia, że napastnik staje przed szansą na przeskoczenie Cristiano Ronaldo.
Wspomniana Benfica jest zresztą zespołem, któremu Lewandowski wpakował najwięcej goli w Lidze Mistrzów, bo aż siedem. Warto wyróżnić jeszcze jedną statystykę, określającą, że tylko sześć zespołów uniknęło zaliczenia trafienia przez Polaka w meczu tych rozgrywek. Mowa o Liverpoolu, CSKA Moskwa i Sevilli, które mierzyły się z 36-latkiem dwa razy, a także Monaco, Celticu i Lokomotiwie, z którymi Lewy rywalizował tylko w jednym spotkaniu.
Komentarze (31)