Nie przestajemy się zachwycać grą Barcelony, mimo że po maratonie trudnych meczów drużyna ma teraz cały tydzień odpoczynku przed kolejnym starciem z Espanyolem. Dziś przyglądamy się współpracy nowo powstałego trio ofensywnego Barcelony pod kątem wzajemnych asyst.
Powstały w tym sezonie tercet ofensywny w składzie Lamine Yamal, Robert Lewandowski, Raphinha, zwany przez niektórych "RLY" (może się przyjmie!), wykręca w tym sezonie niesamowite liczby, a ich współpraca na boisku wygląda doskonale i jest udokumentowana w statystykach. Po ostatnim golu Lamine Yamala w El Clásico po podaniu Raphinhi każdy zawodnik z tercetu asystował już sobie nawzajem.

Najbardziej owocna współpraca to ta między Raphinhą a Robertem Lewandowskim. Wynikło z niej w sumie pięć bramek we wszystkich rozgrywkach, z czego Brazylijczyk asystował Polakowi czterokrotnie, a Polak Brazylijczykowi jeden raz, konkretnie dość przypadkowo w meczu z Realem Valladolid, gdy "Rapha" strzelał na 2:0. 27-latek asystował z kolei starszemu koledze w meczach z Young Boys, Alavés (2) i Sevillą, a dodatkowo w meczach z Valencią i Sevillą to on wywalczył rzuty karne, które Lewandowski zamienił na bramki. Ich nie wliczamy jednak do asyst.
Cztery bramki wynikły natomiast ze współpracy na linii Lamine Yamal - Raphinha, lecz w tym przypadku to Brazylijczyk był częściej w roli strzelca. Lamine asystował 27-latkowi trzy razy: w meczach z Realem Valladolid, Villarrealem i Bayernem Monachium. Raphinha odwdzięczył się asystą w El Clásico, gdy Lamine strzelał na 3:0.
W końcu współpraca między Lamine Yamalem a Robertem Lewandowskim zaowocowała w trzy trafienia. 17-latek asystował Polakowi przy trafieniach w meczach z Valencią i Realem Valladolid, a 36-latek odwdzięczył się zgraniem w meczu z Gironą, gdy młody skrzydłowy zdobywał bramkę na 2:0.
W sumie ze współpracy Polaka, Hiszpana i Brazylijczyka wynikło 12 bramek plus dwa trafienia z rzutów karnych.
Komentarze (14)