Eric García jest kontuzjowany od 20 października, a konkretnie od rozgrzewki przed meczem z Sevillą. Do tej pory był wykorzystywany głównie jako defensywny pomocnik, ale gdy dostanie zielone światło do gry, ma wrócić na środek obrony. Nie będzie już potrzeby łatania dziur w drugiej linii.
Powroty pomocników do kadry Hansiego Flicka sprawiają, że w drugiej linii Barcelona będzie miała kłopot bogactwa. Jednym z zawodników, których to "dotknie", jak pisze Toni Juanmartí ze Sportu, będzie Eric García. Mimo że Hiszpan nadal jest poza grą i nie jest pewne, kiedy wróci, to bardzo możliwe, że nie będzie już opcją na pozycji defensywnego pomocnika.
Jedynie w pierwszych meczach sezonu García dostał minuty na pozycji środkowego obrońcy. Później, głównie z powodu braków kadrowych, był wystawiany w składzie jako defensywny pomocnik. Pierwszy mecz, który rozpoczął w wyjściowej jedenastce na tej pozycji zakończył już w 11. minucie. Chodzi o spotkanie z Monaco i czerwoną kartkę, którą dostał po faulu, przed którym błąd przy podaniu popełnił także Marc-André ter Stegen.
Eric García nie jest dostępny dla Hansiego Flicka od meczu z Sevillą. Na rozgrzewce przed tym spotkaniem doznał urazu i musiał z niej zejść, a jego miejsce w pierwszym składzie zajął Ansu Fati. Choć miał wrócić dość szybko, to absencja się przedłużyła. Mimo że pojawiały się informacje, że pracował nad tym, by zdążyć na mecz z Espanyolem (co się nie udało), to Juanmartí podaje, że będzie gotowy do gry najprawdopodobniej dopiero po listopadowej przerwie reprezentacyjnej. Kiedy dostanie zielone światło od klubowych lekarzy, to będzie rozpatrywany już nie jako pomocnik, a jako środkowy obrońca - pierwsza alternatywa dla kogoś z pary Iñigo Martínez - Pau Cubarsí.
Komentarze (21)