Niespełna trzy miesiące temu Barcelona poinformowała o kontuzji Andreasa Christensena. Na tyle istotnej, że w jego miejsce mógł zostać zarejestrowany Dani Olmo. Zdaniem Sergiego Capdevili ze Sportu niewielu wierzyło, a zwłaszcza w Madrycie, że przerwa Duńczyka potrwa 3-4 miesiące, w związku z czym miałby on stracić całą rundę jesienną. Mamy połowę listopada i póki co, były zawodnik Chelsea nie odbył ani jednego treningu z całą drużyną.
Olmo, który przybył do Barçy z Lipska nie mógł zagrać w dwóch pierwszych spotkaniach LaLigi. Kto wie, jak zostałaby rozwiązana sprawa, gdyby Andreas Christensen nie nabawił się kontuzji Achillesa (dokładniej tendinopatia w lewym ścięgnie). Uraz, który początkowo miał wyłączyć Duńczyka na kilka tygodni, ciągnie się już prawie kwartał. Capdevila zaznacza, że obrońca Barcelony był widziany na murawie jednego z boisk treningowych przed spotkaniem Barçy z Bayernem w Lidze Mistrzów. Trenował jednak indywidualnie, z Erikiem Garcíą
Według dziennikarza Sportu, w klubie nie oczekuje się, aby Christensen miał wrócić do zajęć z grupą w ciągu kolejnych dwóch tygodni. To oznacza, że w treningach z pełnym obciążeniem wziąłby udział dopiero w grudniu. Warto podkreślić, że 28-latek, kiedy będzie gotów do gry, nie będzie miał problemu w kwestii rejestracji. Od 1 stycznia ten problem tyczyć się będzie Daniego Olmo, który jest zarejestrowany w miejsce Christensena i jeśli Barça nie znajdzie funduszy na pełną rejestrację Hiszpana, nie będzie on prawnie mógł rozgrywać meczów w koszulce Blaugrany.
Komentarze (7)