Przed meczem Hiszpanii ze Szwajcarią na konferencji prasowej pojawił się Pedri. Kadra zagra jutro w jego rodzinnych stronach - na Teneryfie. Oto najciekawsze wypowiedzi pomocnika, pośród których znalazła się również kwestia nowego kontraktu w Barcelonie.
Reprezentacja Hiszpanii dotarła do momentu, że nieważne, kto gra, to wzbudza strach u całej Europy. Czy w szatni też to tak czujecie?
Cóż, to normalne. Myślę, że po wygraniu takiego turnieju jak mistrzostwa Europy rywale boją się ciebie bardziej. To prawda, że w szatni znamy nasz potencjał. Jeśli chodzi o zawodników to nieważne, kto gra, i tak będzie w stanie dać wysoki poziom, co widać po naszej kadrze i po naszych meczach.
Możecie wygrać czternasty mecz (na szesnaście) w roku kalendarzowym, co wcześniej nie zdarzyło się w tej kadrze. Jaką ocenę wystawiłbyś reprezentacji Hiszpanii za ten rok?
Cóż, dałbym dziewiątkę, bo zawsze można coś poprawić (śmiech) i wygrywać wszystkie mecze, ale to prawda, że to spektakularny rok. Mamy nadzieję zamknąć go jutro zwycięstwem i oby udało się osiągnąć to, o czym mówisz.
Czy uważasz się za lidera tej kadry bardziej niż wcześniej? I nawiązując do tego, o co pytano selekcjonera De la Fuente - czy masz ochotę na więcej gry z Olmo w kadrze? Bo do tej pory zagraliście chyba niecałe 10 minut.
Cóż, teraz mam też szczęście, że mogę grać z Olmo także w Barcelonie i to jasne, że mi się to podoba i też bardzo dobrze się z nim rozumiem. Ostatecznie jest to decyzja trenera i myślę, że nie mogę z tym wiele zrobić.
Jeśli jutro wygracie, to możecie zostać liderami rankingu FIFA. Myślisz, że jesteście najlepszą drużyną na świecie? I przy okazji... O jak wiele biletów cię proszono przed jutrzejszym meczem?
Prosili o wiele (śmiech). Nie mogłem ich dać wszystkim osobom, którym chciałem. Ale o rankingu... Myślę, że trzeba się z nim liczyć i jeśli moglibyśmy być pierwsi, to nimi naprawdę będziemy. My bardziej jednak skupiamy się na graniu i czerpaniu radości z piłki nożnej, i na rozmawianiu na boisku, co jest naszym zadaniem.
To ile było tych biletów?
A chyba jakoś 45, ale... (śmiech).
Czy uważasz, że któraś wersja Pedriego jest lepsza - np. ta z kadry od tej z Barcelony lub na odwrót?
Nie, prawda jest taka, że uważam, że obie te drużyny grają podobny futbol. To juego de posición [pl. gra pozycyjna], w której ja się dobrze czuję. Cóż, miałem też szczęście być częścią składu na mistrzostwa Europy, a wcześniej przepadało mi wiele powołań. W Barcelonie nie miałem tak wiele ciągłości w grze i nie mogłem być razem z innymi zawodnikami.
Czy dużo się dzieje w ostatnich dniach w kontekście twojego odnowienia kontraktu z Barçą? Chciałbym, żebyś nam opowiedział trochę, jak wygląda sytuacja. Deco jest optymistą w tej sprawie i wydaje się, że chce, żeby to się stało. I drugie pytanie - nigdy nie zagrałeś na tym stadionie [na Teneryfie] w koszulce Tenerife? Dlaczego?
Cóż, przede wszystkim to Las Palmas dało mi szansę i... nie mam z tym nic wspólnego. Wielu ludzi mówi, że mam jakiś żal do Tenerife, ale prawda jest taka, że nic takiego nie ma. To drużyna, którą lubię i która jest z mojej wyspy, a Las Palmas dało mi szansę. A mówiąc o przedłużeniu kontraktu, to jestem bardzo spokojny. Tym zajmują się moi agenci i nie ma teraz żadnych nowości, więc myślę, że wszystko idzie dobrze.
Komentarze (5)