''Casus Dani Olmo'': Jak wyglądały poprzednie tego typu sytuacje?

Grzegorz Skowronek

2 stycznia 2025, 15:00

AS, Marca, Sport

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Sytuacja z rejestracją Daniego Olmo i Pau Victora, a właściwie jej brakiem, nie jest nowością w hiszpańskim futbolu. Aktualnie tego typu trudności przechodzi Barcelona, stąd problem stał się bardziej medialny, ponieważ dotyczy reprezentanta Hiszpanii, mistrza Europy, a także biednego Pau Victora, praktycznie zapomnianego w całym tym chaosie. W poprzedniej dekadzie z podobnymi problemami mierzyły się Málaga, Getafe oraz Eibar. A jak wyglądały one w praktyce?

W 2014 roku przed trudną sytuacją stanęło Getafe. Pedro León przybył do Los Azulones w 2011 roku na zasadzie wypożyczenia, a dwa lata później stał się ich pełnoprawnym zawodnikiem po transferze definitywnym za kwotę 6 milionów euro. Problem powstał rok później, kiedy klub przekroczył swój limit finansowy. LaLiga nie zezwoliła na rejestrację zawodnika, co ciekawe, na jej czele stał już wtedy Javier Tebas. Po sądowych perturbacjach i podjęciu wspólnej decyzji przez hiszpańską federację i Hiszpański Związek Piłkarzy o wydaniu licencji zawodnikowi, ostatecznie Pedro León przez pół roku nie powąchał murawy. Nie zgodziła się na to LaLiga (wtedy Liga de Futbol Profesional) uznając, że owa licencja jest nieważna.

Kolejny przypadek miał miejsce w styczniu 2016 roku. Kike García przechodził wtedy z Middlesbrough do Eibar, a sam problem polegał na tym, że angielski klub spóźnił się o minutę (!) z przesłaniem dokumentacji, wysyłając ją chwilę po północy, ale już 1 lutego. LaLiga nie ugięła się. Zaledwie jedna minuta opóźnienia spowodowała, że Kike García nie mógł zostać zarejestrowany do gry, pomimo podpisania kontraktu na 3 lata. Zawodnik opuścił Anglię i do końca sezonu trenował z drużyną Eibaru, ale zagrać w nowych barwach mógł dopiero w nowej kampanii.

Hat-trick zamyka nam casus, którego bohaterem jest Shinji Okazaki. W 2019 roku Japończyk miał przenieść się z Leicester do Málagi, a więc podobna droga, jak wyżej wymieniony Kike. Okazaki spędził presezon w Andaluzji, ale aż do ostatniego dnia okienka transferowego, będącego właściwie okienkiem na rejestrację, klub nie znalazł środków, by go zarejestrować. LaLiga nie uwierzyła w propozycję Málagi odnośnie obniżki pensji, co miało ratować sytuację, a na całym zamieszaniu skorzystała Huesca, która przejęła Japończyka.

Powyższe przykłady jasno pokazują, że rozwiązanie tego typu sytuacji jest czymś szalenie trudnym. Jeśli w jakiś sposób Joanowi Laporcie uda się ostatecznie zarejestrować Daniego Olmo i Pau Victora będziemy mieli do czynienia z precedensem. Każdy przypadek należy traktować jednak osobno, więc wszystko może się zdarzyć.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze