Barça uda się w poniedziałek do Arabii Saudyjskiej z zamiarem zdobycia pierwszego tytułu w tym sezonie. Z tego powodu Hansi Flick chce zachęcić drużynę do jedności w nadchodzącym tygodniu na Bliskim Wschodzie. Jednym z takich bodźców będzie obecność kontuzjowanego Marca Bernala.
Jak donosi Toni Juanmarti na łamach dziennika Sport, Marc Bernal, który leczy zerwane więzadło krzyżowe, również znajdzie się na pokładzie samolotu, którym kadra poleci do Arabii Saudyjskiej. W najbliższy czwartek miną cztery miesiące od operacji. Według Juanmartiego na tym etapie rekonwalescencji Bernal wyprzedza harmonogram. Ostatnie badania kontrolne potwierdziły, że postępy 17-latka są bardzo zadowalające. W porównaniu do stanu kolana Gaviego cztery miesiące po operacji, kolano Marca jest silniejsze i bardziej mobilne.
Pomysł sztabu trenerskiego polega na tym, aby kataloński pomocnik mógł przeżyć ten "mini-turniej" razem z kolegami z drużyny, aby uciec od rutyny indywidualnej regeneracji, która zawsze jest mniej przyjemna mentalnie. Marc będzie pracował w bazie Barçy w Arabii Saudyjskiej, a niektóre sesje zbiegną się z resztą drużyny, kiedy będą akurat ćwiczyć na siłowni.
Oprócz Bernala reszta kontuzjowanych obecnie zawodników również będzie podróżować na Superpuchar. Są to Ferran Torres, Andreas Christensen i Héctor Fort. Jedynym kontuzjowanym graczem, który nie poleci na Bliski Wschód, jest Marc-André ter Stegen. Dopiero okaże się, czy Niemiec dołączy do swoich kolegów z drużyny, ale dopiero jeśli ci dotrą do finału.
Komentarze (13)