Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Valencią zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Fermín López, goleada, rotacje i szybkie zmiany
Dość głębokie rotacje w meczu z Valencią mogły budzić pewne wątpliwości. Te jednak zostały rozwiane już w pierwszym kwadransie, po którym Barcelona prowadziła aż 3:0. Frenkie de Jong, Ferran Torres i Raphinha odebrali rywalom ochotę do gry. Później swój show rozpoczął Fermín López. Hiszpan najpierw asystował przy trafieniu numer trzy Raphinhi, a później dołożył jeszcze dwie bramki oraz ostatnie podanie w akcji zakończonej golem Lewandowskiego. Do własnej siatki trafił jeszcze César Tárrega. Wysokie zwycięstwo zawsze cieszy, ale kiedy przy okazji udało się dokonać ważnych rotacji i jeszcze dać odpocząć w drugiej połowie kilku kluczowym zawodnikom, to trudno o lepszy scenariusz. Hansi Flick mógł tylko bić brawo swoim podopiecznym.
Najgorsze: Wojciech Szczęsny wciąż niepewny
Wydawać by się mogło, że kiedy wygrywasz 7:1, to nie ma na co narzekać. Dzisiaj jednak Wojciech Szczęsny znów wzbudził wątpliwości. To kolejny mecz Polaka, w którym sprokurował rzut karny. Uratował go VAR i wcześniejszy faul na Koundé, co nie powinno wpływać na ocenę jego interwencji. Mógł także zrobić więcej przy anulowanym golu Valencii. Jeżeli to Szczęsny ma być podstawowym bramkarzem do końca sezonu, to musi poprawić swoje wyjścia z bramki, a także dołożyć coś więcej na linii.
Komentarze (31)