Sport: Iñaki Peña - trafiony, ale nie zatopiony

Dariusz Maruszczak

27 stycznia 2025, 17:30

Sport, AS

69 komentarzy

Fot. Getty Images

Decyzja o postawieniu na Wojciecha Szczęsnego w meczu z Valencią wywołała spore dyskusje w hiszpańskich mediach. Ivan San Antonio ze Sportu pisze o reakcji Iñakiego Peñi na odstawienie od wyjściowego składu, a Javi Miguel z ASa przybliża kulisy tego wyboru Hansiego Flicka.

Pierwszy z dziennikarzy swój artykuł tytułuje „Iñaki Peña, trafiony, ale nie zatopiony”. San Antonio zwraca uwagę, że ostatni występ Szczęsnego w Lidze Mistrzów można było wytłumaczyć podziałem między bramkarzami na rozgrywki ligowe i pucharowe, ale posłanie do gry Polaka w LaLidze było już decyzją Flicka, którą trener „niefortunnie starał się wyjaśnić”, mówiąc: „z nim wygraliśmy wszystko”, co zdaniem żurnalisty czyni ten ruch bardziej kwestią „przesądu niż spraw piłkarskich”.

Według San Antonio to sam Flick podjął decyzję, choć sugerował, że doszło do tego na zasadzie konsensusu po rozmowie ze sztabem szkoleniowym. Zgodnie z tymi informacjami Niemiec miał za to nie udzielić żadnych wyjaśnień samemu Peñi, który czuje się dotknięty mentalnie, ponieważ uważa, że nie było powodów sportowych do tej zmiany. Ponadto Flick miał powiedzieć Hiszpanowi po kontuzji Ter Stegena, że to on będzie podstawowym zawodnikiem, a jeśli nie popełni błędów, dalej tak będzie. San Antonio podsumowuje, że w „godzinie prawdy” tym, który zalicza pomyłki mecz po meczu jest Szczęsny.

Jednocześnie dziennikarz zapewnia, że Peña ma ze Szczęsnym świetne relacje. Obaj bardzo dobrze się dogadują, a wychowanek nie ma nic do zarzucenia Polakowi, ponieważ udowodnił, że jest bardzo dobrym kolegą, zarówno wtedy, gdy nie grał, jak i teraz, gdy to on jest pierwszym wyborem. Zdaniem San Antonio Peña uważa, że milczenie Flicka wynika z tego, że nie może mu nic wytknąć na poziomie sportowym, dlatego nie zamierza prosić trenera o wyjaśnienia i planuje jedynie pracować jeszcze ciężej, aby zyskać jego zaufanie, choć czuje się dotknięty ostracyzmem ze strony szkoleniowca.

Z kolei Javi Miguel zakłada, że debata na temat miejsca w bramce została zamknięta. Postawienie na Szczęsnego w rywalizacji ligowej ma zdaniem dziennikarza „wyznaczać nową filozofię” na tej pozycji. Miguel potwierdza ustalenia San Antonio, że to Flick podjął autonomiczną decyzję o wyborze Polaka, choć trener bramkarzy José Ramon de la Fuente był zwolennikiem dalszego posyłania do gry Iñakiego Peñi w LaLidze. Młodszy z golkiperów ma być zaskoczony, a wręcz zdumiony nową sytuacją, która sprawia, że może nawet ponownie przemyśleć swoją przyszłość. Kontrakt Peñi obowiązuje do 30 czerwca 2026 roku, ale Marc-André ter Stegen powinien wyleczyć kontuzję przed następnym sezonem, co utrudni położenie wychowanka.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (69)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze