Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku o awans do półfinału Copa del Rey z Valencią zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Ferran Torres i goleada na wagę awansu pomimo rotacji
Hansi Flick dokonał istotnych rotacji w meczu, którego stawką był awans do półfinału Pucharu Króla. Mimo to wszystko potoczyło się zgodnie z planem niemieckiego szkoleniowca. Ferran Torres przypomniał wszystkim, dlaczego Pep Guardiola widział w nim materiał na bramkostrzelną dziewiątkę. Hiszpan już w pierwszej połowie skompletował hat-tricka, a dodatkowo stworzył kilka sytuacji partnerom. Swoje gole dołożyli Fermín oraz Lamine Yamal, a momentami imponujący w defensywie byli Eric García oraz Cubarsí. Na swoim poziomie zagrał Pedri, z dobrej strony pokazał się Frenkie de Jong, a Balde zanotował już ósmą w tym sezonie asystę. Nawet mniej widowiskowy tego wieczora Raphinha dołożył do swojego dorobku asysty numer 14 i 15. Hansi Flick może być zadowolony - nie dość, że dokonał kilku ważnych rotacji, to jeszcze mógł bardzo szybko posadzić na ławce rezerwowych kilku kluczowych zawodników.
Najgorsze: niepotrzebne polowanie na kości
Pod koniec pierwszej połowy zawodnikom Valencii na dobre puściły nerwy. W efekcie dwa ostre wejścia zaliczyli Sadiq oraz Fran Pérez. Gdyby sędzia zdecydował się wyrzucić z boiska Nigeryjczyka, to nie byłoby wielkiego zaskoczenia. Jeszcze bardziej brutalny atak zanotował Hugo Guillamon i nawet nie został ukarany żółtym kartonikiem. Po przerwie także mieliśmy kilka zupełnie niepotrzebnych starć. Na całe szczęście obyło się bez urazów.
Komentarze (20)