Pau Cubarsí, jako jeden głównych bohaterów 28. edycji Gali Festa de l'Esport Català, udzielił wywiadu dziennikowi Sport. Środkowy obrońca powiedział m.in. że ...
Sport: Jak mam cię nazywać? Pau, Cuba, Cubarsí...?
Pau Cubarsí: Pau lub Cubarsí, a w szatni mówią na mnie Cuba.
Jaka tam w szatni?
Bardzo dobrze, to zespół, który łączy młodość i doświadczenie, a prawda jest taka, że wszyscy pomagamy sobie we wszystkim i jest bardzo pozytywna energia.
Czy zauważyłeś jakąś różnicę w porównaniu do tego, czego doświadczyłeś przez lata w piłce nożnej na poziomie młodzieżowym?
Nie, wszystko jest bardzo podobne, ponieważ jest nas również wielu z La Masii, którzy doświadczyliśmy tego samego i prawda jest taka, że jestem bardzo zadowolony z rodziny, którą jesteśmy.
Co daje ci La Masia?
La Masia daje nam filozofię Barçy, jak zawsze mówiłem, wyjątkową filozofię, grając te mecze przeciwko Espanyolowi, niektóre turnieje przeciwko Realowi Madryt i innym ważnym drużynom... To daje ci pewność siebie i grę, którą przekazujesz na boisku.
Kiedy trafiasz do pierwszej drużyny, uczysz się czegoś, czego nie nauczono cię wcześniej?
Nie, nauczyłeś się już wszystkiego, co musisz wiedzieć o filozofii Barçy, nauczyli cię wszystkiego, a na szczycie musisz dać z siebie wszystko, z całym pragnieniem świata i starać się robić to tak mocno, jak tylko potrafisz.
Tak, ale jedną rzeczą jest awans, a inną zrobienie kariery: jest Lamine, Balde, Casadó, Gavi, Fermín, ty... Dlaczego niektórzy zostają w zespole, a inni nie?
Tak, taki jest świat futbolu, jest niewielu zawodników, którym się udaje. Jest wielu zawodników, którzy awansowali z La Masii, ponieważ mieliśmy również szczęście, że Barça ma duże zaufanie do systemu młodzieżowego. To kwestia szczęścia, czasami jest szczęście, ale także charakter, który chcesz przekazać i pragnienie, które wkładasz, to jest to, co cię tam prowadzi.
Udało ci się to bardzo wcześnie, w wieku 17 lat. Co pamiętasz z debiutu? Jakie uczucia pamiętasz?
Kiedy powiedzieli mi, że zagram z Unionistas, prawda jest taka, że nie wierzyłem w to, siedziałem w przerwie i kiedy powiedzieli mi, żebym poszedł się rozgrzać, wyszedłem spokojnie, ponieważ nie wiedziałem, że wyjdę ju z w tym momencie. Kiedy Xavi powiedział mi, że wydał instrukcje, nie byłem bardzo zdenerwowany, byłem szczęśliwy, ale z tym małym cierniem w środku, który mówi ci, że musisz dobrze się spisać i że jest trochę presji.
Kiedy patrzysz wstecz, niezbyt daleko, bo nieco ponad rok temu, co widzisz?
Wiele wspomnień, wiele radości, rozpoczynając rok od debiutu w pierwszej drużynie Barçy, co jest spełnieniem marzeń, a następnie grając, dostając coraz więcej minut, z Xavim, który dał mi szansę, więc jestem mu bardzo wdzięczny. A po nadejściu lata i zdobyciu medalu olimpijskiego, co jest czymś wspaniałym i imponującym, jestem bardzo szczęśliwy.
Zawsze mówiono, że środkowi obrońcy powinni być brzydcy i przerażający. W twoim przypadku tak nie jest.
(śmiech) Chodzi również o to, że czasy się zmieniają, minęło wiele pokoleń, a my, środkowi obrońcy, nie jesteśmy tak potężni jak ci z przeszłości, którzy mieli długie włosy i byli klasycznymi środkowymi obrońcami. To ewoluowało i teraz jesteśmy inni.
Przyglądasz się innym środkowym obrońcom?
Tak, lubię oglądać Premier League i często oglądam Van Dijka.
Co takiego ma Van Dijk, czego ty nie masz?
Spektakularną siłę fizyczną, obronę jeden na jednego, przywództwo... Prawda jest taka, że często na niego patrzę.
Czy ktoś nauczył cię bronić, czy to standard?
Tak, w La Masii zawsze byłem środkowym obrońcą. Kiedy byłem dzieckiem, to czegoś się uczyłem, ale La Masia daje ci wszystkie narzędzia, aby dojść do miejsca, w którym jesteś teraz.
Jak poprawił się Cubarsí od debiutu do teraz?
Odkąd awansowałem, powiedziałbym, że znacznie poprawiłem się w wyprowazdeniu piłki, ponieważ zawsze musi ona wychodzić od tyłu, a także w przywództwie i pomaganiu kolegom z drużyny, przede wszystkim.
Mówiąc o kolegach z drużyny, to połączenie, które masz z Íñigo Martínezem, nie jest normalne.
To chemia z sesji treningowych, sesji treningowych i kolejnych sesji treningowych, co oznacza, że kolega z drużyny obok ciebie zawsze chce dla ciebie jak najlepiej, a ty chcesz dla niego jak najlepiej. Prawda jest taka, że z Iñim tworzymy dobry duet, ale z Erikiem i Ronaldem, którzy również mają świetny sezon, jest mi bardzo dobrze na boisku.
Flick obejrzał nagranie, na którym ty i Lamine świętujący triumf jako młodzicy. Domyślam się, że ty też to widziałeś?
Tak, LaLiga Promises.
Flick był pod wrażeniem. Ty też?
Nie, nie jestem świadomy tego, co się teraz dzieje, staram się to przetrawić, moja rodzina też, ale to też nic takiego... Nie sądzę, żeby to było takie nadzwyczajne.
Niezwykłą rzeczą jest tryplet... Czy uda się tego dokonać w tym roku?
Nie wiem, będziemy to robić mecz po meczu, to jest ważne, w tej chwili jesteśmy w dobrej formie i mamy nadzieję, że tak będzie dalej, aby móc coś osiągnąć.
Czy możesz sobie wyobrazić zdobycie ważnych tytułów? Superpuchar jest już w kieszeni... Czy wychowankowie czują to bardziej?
Zdobycie Superpucharu było jednym z najlepszych dni w moim życiu, zdobycie pierwszego tytułu z Barçą to coś wspaniałego, przede wszystkim dla drużyny, prawie wszystkich z La Masii, którzy wyszli grać, rywalizować. W tym sezonie będziemy mogli rywalizować jeszcze o ligę, Puchar Króla i Ligę Mistrzów. Damy z siebie wszystko, naprawdę nie możemy się doczekać, a zdobycie jednego z tych tytułów byłoby wspaniałe.
Czy Cubarsí będzie tu na zawsze? Czy widzisz siebie kończącego karierę tutaj?
Na ten moment, po odnowieniu kontraktu, jestem tutaj do 2029 roku, ale teraz skupiam się na tym, co dzisiaj, na dokończeniu tego sezonu, a w kolejnych zobaczymy.
Czy jest to zwycięski projekt sportowy?
Tak.
Komentarze (7)