Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pierwszego pojedynku 1/8 finału Ligi Mistrzów przeciwko Benfice zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Wojciech Szczęsny fundamentem ważnego zwycięstwa
Kiedy czerwona kartka dla stopera zupełnie zmienia układ sił na boisku, rola bramkarza staje się dużo ważniejsza. Wojciech Szczęsny dzisiaj już na początku spotkania pokazał, że jest dobrze dysponowany. A później tylko to potwierdził, pewnie interweniując praktycznie w każdej sytuacji. Polak był pewny na linii i przy dośrodkowaniach, ale także przy wyjściach poza pole karne. To dzięki postawie bramkarza Barcelony, trafienie Raphinhi daje podopiecznym Flicka przewagę przed rewanżem. Warto jednak wyróżnić cały zespół, ponieważ Benfica w przekroju ponad 90 minut wcale nie wypracowała sobie wielu stuprocentowych okazji, a najlepsze zmarnowała jeszcze zanim Cubarsí wyleciał z boiska. Barcelona swoją ciężką pracą zasłużyła na zwycięstwo.
Najgorsze: dwa błędy, które skomplikowały mecz
Barcelona nie raz już komplikowała sobie mecz prostymi błędami. Taki scenariusz powtórzył się w Lizbonie. Najpierw Frenkie de Jong dał się przepchnąć w środku pola, a później cała defensywa zaskoczona brakiem faulu doprowadziła do sytuacji, w której Cubarsí ratował się desperacką interwencją, oglądając ostatecznie czerwoną kartkę. Można dyskutować, czy w tej sytuacji arbiter nie powinien cofnąć się do starcia z udziałem Holendra i podyktować faul, jednak wcale nie zmieni to krytycznej oceny zachowania całej formacji obronnej.
Osobny akapit należy się kibicom Benfiki, którzy zdecydowali się na puszczanie fajerwerków z trybun. Takie sytuacje nie powinny się zdarzać i miejmy nadzieję, że sprawcy zostają ukarani.
Komentarze (39)