Ronald Araujo doznał kontuzji, będąc najważniejszym obrońcą w klubie, a wrócił zastając na tej pozycji świetnie radzącą sobie parę Iñigo Martínez - Pau Cubarsí. W klubie zdają sobie sprawę z tego, że Urugwajczyk ma ogromne możliwości, dlatego też powstał specjalny plan, który ma na celu wydobycie z 26-latka pełni jego potencjału.
Niespodziewana czerwona kartka dla Pau Cubarsíego postawiła Hansiego Flicka w trudnej sytuacji. Niemiecki szkoleniowiec zdecydował się posłać do boju Ronalda Araujo, pomimo że ten nie miał czasu na rozgrzewkę i wszedł na boisko w zasadzie prosto z ławki. Urugwajczyk pokazał, w czym jest lepszy od reszty obrońców w klubie, dominując fizycznie nad ofensywnymi piłkarzami Benfiki. Być może Araujo nie potrafi wyprowadzać piłki ani ustawiać się tak dobrze jak Iñigo i Pau Cubarsí, ale nadrabia to niesamowitą siłą i szybkością.
Ze względu na swoją muskularną budowę 26-latek jest bardziej narażony na urazy mięśniowe, dlatego też klub zdecydował się na podobne rozwiązanie co w przypadku Pedriego i Daniego Olmo. Jak podaje Sergi Capdevila z dziennika Sport, Urugwajczykowi przeprowadzono badania genetyczne, żeby dowiedzieć się, jakie mięśnie i ścięgna obrońca musi wzmocnić, żeby zminimalizować ryzyko nawrotów kontuzji.
W ciągu ostatnich miesięcy Ronald Araujo spędził wiele czasu, trenując indywidualnie, nie będąc w dynamice pierwszej drużyny. Wszystko to ma na celu przygotowanie obrońcy do gry na najwyższym poziomie. Biorąc pod uwagę młody wiek Pau Cubarsíego i konieczność zapewniania odpoczynku Iñigo Martínezowi, klub zdaje sobie sprawę, że potrzebuje Araujo w najwyższej formie. Po przedłużeniu umowy Urugwajczyk jest skupiony na swojej przyszłości w Barcelonie, z którą zamierza sięgnąć po wszystkie możliwe tytuły.
Komentarze (16)