Trener Benfiki Bruno Lage wraz z obrońcą Tomásem Araújo wzięli udział w przedmeczowej konferencji prasowej. Szkoleniowiec i piłkarz z szacunkiem wypowiadali się o Barçy, ale nie przekreślali szans portugalskiej drużyny, która wciąż ma nadzieję na odrobienie straty i awans do ćwierćfinału.
"Mamy podobne podejście co w poprzednich dwóch spotkaniach przeciwko Barçy. Jest to drużyna, która lubi posiadać piłkę i polega na pomocnikach. Dla nas najważniejszym jest być pewnym siebie, tworzyć okazje i strzelać gole" - mówił Bruno Lage zapytany przez dziennikarzy o swój plan na jutrzejszy mecz.
"Raphinha to zawodnik z bardzo ciekawą karierą, w Barcelonie wykonuje świetną pracę. Kto wie, może wygra Złotą Piłkę?" - chwalił Brazylijczyka trener Benfiki. Przy okazji zdradził, że nie zamierza stosować specjalnego planu dla zatrzymania jednej z gwiazd Barçy: "Nasza strategia nie jest związana z jednym zawodnikiem. Jest Raphinha, Lewandowski, który jest jednym z najlepszych napastników na świecie. Cała trójka jest w świetnej formie. Są bardzo dobrzy, ale my też mamy zawodników o wielkiej jakości. Najważniejsza będzie kolektywna praca, wspólna obrona, szukanie przestrzeni i stwarzanie sobie okazji bramkowych."
Bruno Lage został też zapytany, czy śmierć doktora Miñarro może wpłynąć na jutrzejszą dyspozycję Barçy. Szkoleniowiec złożył Barcelonie kondolencje i stwierdzić, że nie będzie się wypowiadał na ten temat, ale dla jego piłkarzy dodatkową motywację stanowi kontuzja Angela di Marii, który nie będzie mógł wziąć udziału w jutrzejszym meczu.
Komentarze (8)