Pięć wniosków po meczu z Benficą

Dariusz Maruszczak

11 marca 2025, 21:23

42 komentarze

Fot. Getty Images

Barcelona bez większych problemów pokonała Benficę i zameldowała się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Jakie wyciągamy wnioski z tego spotkania?

Lamine bez limitów

Młody skrzydłowy Barcelony znów pokazał swój nieograniczony talent. Lamine robił co chciał na prawej flance i to on ustawił Blaugranie mecz. Być może asysta do Raphinhi była przypadkowa, ale najważniejsze, że piłka dotarła do adresata. Drugi gol to już ordynarna maestria 17-latka. Lamine strzelił go z taką łatwością, że aż można się bać, gdzie jest sufit jego możliwości. Po odejściu Leo Messiego można się było obawiać, kiedy Barcelona będzie miała następnego zawodnika potrafiącego robić różnicę na najwyższym poziomie. Tymczasem taki bohater jest już na miejscu i nie trzeba wydawać majątku na sprowadzenie go do klubu. Co więcej – Lamine wygląda na piłkarza, który może to robić najlepiej na świecie.

Raphinha liderem strzelców

Brazylijczyk nadal jest decydującym piłkarzem Barçy, o czym świadczą dwa gole w dzisiejszym starciu. Raphinha z każdym takim występem umacnia swoją kandydaturę w walce o Złotą Piłkę, a na ten moment jest najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów z 11 bramkami na koncie. Jak przystało na lidera zespołu, pojawia się wtedy, kiedy jest potrzebny, i z zimną krwią przesądza o wynikach. Szkoda, że do poziomu Lamine’a i Raphinhi nie dopasował się trzeci z napastników, ale to też pokazuje, jak duża jest moc tych dwóch piłkarzy, skoro potrafili przesądzić sprawę bez dużego udziału środkowego atakującego.

Progres Alejandro Balde

Lewy obrońca z tygodnia na tydzień jest coraz lepszy. Balde robi postępy równie błyskawiczne, jak tempo jego poruszania się po murawie. 21-latek jest wręcz nieuchwytny dla rywali i znakomicie potrafił przełamywać linie, przenosząc grę w strefę zagrożenia. Dziś poskutkowało to bramką po jego asyście. Balde popisał się w tej akcji w każdym elemencie gry - świetnym odbiorem, błyskawicznym rajdem i dobrą decyzją o wyborze momentu podania. To chyba najlepiej odzwierciedla progres wychowanka w każdym obszarze gry. Śmiało można powiedzieć, że Balde wraca do formy z sezonu 2022/2023, a wręcz spisuje się jeszcze lepiej, jako bardziej dojrzały gracz.

Praca Pedriego

Być może tym razem Kanaryjczyk nie miał aż tylu fantastycznych podań stwarzających stuprocentowe okazje, ale jego praca musi budzić uznanie. To on uciął w zarodku pierwszą groźnę akcję Benfiki, wracając na swoją połowę na wysokości pola karnego. Ta akcja, gdy ruszył w pogoń za rywalem i wygrał pojedynek, stanowi symbol tego, jak wszechstronnym graczem jest Pedri. Jego bezustanna obserwacja wydarzeń boiskowych, poruszanie się w odpowiednich strefach, wypełnianie luk, skoki pressingowe… A przecież do tego wygrał 7 z 11 pojedynków, miał 95% skuteczność podań (trzy kluczowe zagrania) i świetnie kontrolował rytm gry Barcelony. Piłkarz do wszystkiego.

Tak to powinno wyglądać

Barcelona wywalczyła awans bez większych problemów i potrafiła zabić spotkanie już w pierwszej części gry. W drugiej połowie mogła zredukować bieg, nie forsując tempa, mając w perspektywie kluczowe starcie z Atlético w ten weekend. Właśnie w taki sposób tak wielki klub jak Barça powinien kończyć rywalizację na takim etapie rozgrywek w starciu z takim rywalem jak Benfica, z całym szacunkiem do przeciwnika. Wracamy do normalności. Także w kontekście bardzo dobrego, ograniczającego rywala pressingu i doskonałego, systemowego wyjścia na pozycję, pokazywania się do gry każdemu zawodnikowi, który znajdzie się w posiadaniu piłki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (42)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze